Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty

czerwca 24, 2018

Dresscloud

Dresscloud

Lubicie kosmetyki? Lubicie testować nowe rzeczy? Lubicie nawiązywać nowe znajomości? Lubicie dzielić się swoją opinią z innymi? A może chcecie pochwalić się swoimi zakupami/ makijażem/ stylizacją/ paznokciami? Jeśli chcecie poznać portal stworzony tak na prawdę tylko dla kobiet to zapraszam Was na dresscloud


Sama jestem na tym portalu już ponad 2 lata i nie ukrywam, że jestem od niego uzależniona. A o co tam chodzi? Na portalu zamieszczamy zdjęcia np. kosmetyków, stylizacji, ubrań, makijaży, fryzur, akcesoriów, inspiracji itd. itp. Zdjęcia (z wyjątkiem inspiracji- tu wystarczy 1 pełne dłuższe zdanie) należy krótko opisać na co najmniej 3 pełne zdania. Opis ma być mini recenzją, mamy dzielić się naszą opinią o danym produkcie. Za dodane zdjęcia- postu=chmurki- otrzymujemy od innych użytkowniczek kryształki, które są czymś takim jak np. lajki na facebooku. Za dodane posty (za inspiracje nie) możemy dostać odznakę post polecany albo idealny, które również dają nam pare kryształków więcej. Post polecany dostajemy za zdjęcie i recenzję np. kremu do rąk, a idealny otrzymujemy za opis i dodanie 2 zdjęć, gdzie jesteśmy my (twarz nie musi być widoczna). 
Za kryształki możemy licytować nagrody, czyli tzw. SWOPY. Są to paczuszki w których znajdują się np. kosmetyki, pędzle, biżuteria, chusty, a nawet torebki itd. W wyznaczone pole wpisujemy ile kryształków chcemy dać za taki zestaw, wpisujemy kwotę i czekamy do zakończenia (nie wiemy za ile licytują dany zestaw inne osoby). Pare sekund po zakończeniu swopa okazuje się czy dałyśmy najwięcej kryształków- jeśli tak to wygrywamy. W przypadku, gdy nie wygrałyśmy kryształki, które zastawiłyśmy wracają na nasze konto i możemy licytować następnego swopa. 

Przykładowy swop skomponowany przez Semilaca

Na stronie jest też forum, gdzie możemy dawać komuś rady, same o nie prosić albo możemy po prostu porozmawiać z innymi. Ja dzięki niemu nawiązałam kontakt z wieloma osobami. 
Jest także opcja kupienia premium, które jest bardzo opłacalne, bo dzięki niemu zdobywamy więcej kryształków, a jak wiadomo im więcej ich mamy tym większe szanse na zdobycie wymarzonego swopa. Pamiętajcie, że premium NIE JEST obowiązkowe i możemy korzystać z portalu całkowicie za darmo.
Co jakiś czas pojawiają się też konkursy z bardzo atrakcyjnymi nagrodami.
Jakiś czas temu pojawiło się coś takiego jak Królowa Dresscloud. Co miesiąc wybieramy temat np. stylizacja zimowa i chętne użytkowniczki mogą dodać zdjęcie i wziąć udział w zabawie. Następnie głosujemy w pojedynkach i osoba, która zajdzie najdalej i zdobędzie miejsce 1 zostaje królową danego miesiąca. Użytkowniczka zdobywa wtedy wyjątkową odznakę, a także paczuszkę z nagrodami.
Co do odznak. Są to odznaki, które zdobywamy np. za staż na stronie, za aktywność na forum albo też za rozdanie wyznaczonej sumy kryształków. Oczywiście odznak jest mnóstwo i zdobywanie/odkrywanie kolejnych sprawia, że pojawia się uśmiech na twarzy. Te, które już zdobyłyśmy wyświetlają się nam na profilu.

Moja skromna kolekcja odznak

Ostatnią rzeczą o której wspomnę jest program partnerski. Każda z Was będzie miała swój link, którym będzie mogła się podzielić z innymi. Za rejestrację z Waszego linku będziecie miały profity- np. zdobywacie punkty za to, że osoba, która jest zarejestrowana pod Wami doda 100 chmurek- postów. Za punkty będziecie mogły wybrać sobie nagrodę, która jest dostępna.

przykładowe nagrody

 Strona jest prosta w obsłudze, atmosfera na niej jest wspaniała, bo użytkowniczki są bardzo miłe, no a wygrywanie sprawia, że każdej z nas pojawia się uśmiech na twarzy. Zapraszam Was do zajrzenia i korzystania ze strony, bo na prawdę warto. :)

Będzie mi bardzo miło jeśli założycie konto od razu po kliknięciu TU.

Do następnego! ♥

listopada 01, 2017

Denko | Październik 2017

Denko | Październik 2017
Ostatnio dobrze poszło mi ze zbieraniem opakowań po kosmetykach i w sumie spodobało mi się to, więc postanowiłam, że w tym miesiącu dodam kolejny post z krótką opinią o zużytych produktach. Chyba każda z nas ma co jakiś czas problem, bo wszystko na raz się kończy i trzeba zrobić zapas nowych kosmetyków. U mnie właśnie w tym miesiącu pojawił się ten problem, bo skończyło mi się wiele produktów. A co takiego zużyłam?

Żel pod prysznic Balea- zapach tego żelu jest przyjemny i nie za mocny. Produkt jest wydajny, ma przyjemną konsystencję i dobrze myje. Łatwo się pieni, a do tego nie wysusza ciała. Jego cena nie była wysoka, ale niestety można go kupić tylko w drogerii DM.

Żel pod prysznic Nivea- żel jest bardzo wydajny i ma bardzo ładny oraz delikatny zapach. Produkt nie wysusza, ale też nie nawilża ciała. Dobrze się pieni, a także dobrze myje. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo spełnił zadanie, a używanie go było przyjemne.


Szampon Nivea Hairmilk- szampon, który ma piękny zapach. Do tego dobrze myje, jest wydajny, a po użyciu włosy nie są mocno poplątane. Sprawia on, że włosy są nawilżone, ale nie obciążone i nie wyglądają jakby były tłuste.

Szampon Madara- dostałam próbkę tego szamponu i mimo, że wystarczyła mi tylko na jedno użycie to produkt mi się spodobał. Zapach jest typowo ziołowy, ale nie jest drażniący. Produkt jest przyjemy w użyciu, włosy są dobrze domyte i nie plączą się mocniej niż zawsze. Pieni się bardzo mocno, a po użyciu włosy nie są obciążone i tłuste.

Odżywka do włosów Madara- odżywka miała taki zapach jak szampon, czyli ziołowy. Dobrze nawilża włosy, sprawia, że są miękkie i dzięki niej rozczesywanie jest łatwiejsze. Jest jej dużo jak na tak małe opakowanie i zdecydowanie warto kupić pełnowymiarowy produkt.

Balsam do ciała Dove- balsamu tego używałam długo, bo nie dość, że jest wydajny to nie ukrywam, że nie chciało mi się regularnie smarować, ale w końcu się zmobilizowałam i udało mi się robić to w miarę codziennie. Produkt ma ładny zapach, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Nie podrażnił mnie, a do tego nawilżył ciało. Myślę, że z czystym sumieniem mogę go polecić.

Krem do stóp AA- produkt, który męczyłam podobnie długo jak balsam o którym pisałam wyżej. Krem jest wydajny, całkiem szybko się wchłania, lekko nawilża stopy i ma ładny, bardzo delikatny zapach. Jeśli nie potrzebujecie mega mocnego nawilżenia to go polecam.

Peeling MARK- peeling kawowy o zapachu kokosa sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ciało po nim było bardzo nawilżone, a używanie go było bardzo przyjemne. Jak to peeling kawowy brudził, ale mam wrażenie, że nie aż tak jak inne tego typu produkty. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Maseczka Truskawkowy suflet- w opakowaniu jest tyle produktu, że bez problemu wystarczy na dwa użycia. Zapach jest bardzo przyjemny i przypomina mi jogurt truskawkowy albo jogurtowo-truskawkowy lizak chupa chups. Jest ona dosyć gęsta i bez problemu się ją rozprowadza. Nie podrażniła mojej skóry, a ją nawilżyła i jakby trochę rozjaśniła. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Maseczka Ziaja regeneracja- maski Ziaji uwielbiam i w sumie nie ma co tu dużo mówić. Są one bardzo dobre, bo twarz po użyciu jest nawilżona, mięciutka i przyjemna w dotyku. Zapach każdej maseczki mi się bardzo podoba, a konsystencja jest bardzo fajna. Uwielbiam te produkty.

Maseczka Rival de loop- maseczka ma bardzo ładny i delikatny zapach. Obawiałam się, że mi się nie spodoba, ale jest zupełnie na odwrót. Produkt ma konsystencję dosyć gęstą przez co nie spływa z twarzy. Po użyciu skóra jest miękka i bardzo nawilżona oraz zrelaksowana.

Remover EmNail- produkt ma specyficzny zapach, który jest typowy dla removerów. Jest on bardzo wydajny i bardzo dobrze radzi sobie ze ściąganiem lakieru. Działa szybko, a opakowanie jest na tyle wygodne, że można dozować ilość produktu. Polecam go. :)


To wszystkie moje zużyte produkty na ten miesiąc. Wyjątkowo dużo się tego nazbierało, a za tym idzie to, że mogę testować kolejne nowości. Pod koniec następnego miesiąca zapraszam na kolejne denko. Dajcie znać czy któryś z tych produktów używałyście i jeśli tak to napiszcie jak Wam się sprawdził.
Do następnego! ♥


października 29, 2017

Propozycja manicure | Nails Company

Propozycja manicure | Nails Company
Dzisiaj przychodzę z bardzo szybkim i krótkim postem. Ostatnio obiecałam, że dodam post z moimi nowymi paznokciami, które wykonam produktami od Nails Company, a więc jestem. :) Paznokcie, które wykonałam nie zajmują wiele czasu, a do tego są delikatne i łatwe w wykonaniu. 

Czego użyłam?
Produktów było kilka, a więc zaczynając od samego początku:
*baza Claresa
*jasny róż Claresa 502
*złoto Nails Company glam 1010
*pomarańczowy Nails Company Mango Orange
*precyzyjny pędzelek od Nails Company
*czarny Rosalind
*top Claresa
Jak je wykonać?
Pierwszy krok to wycięcie skórek, nadanie kształtu paznokciom i przygotowanie płytki. Gdy te kroki są wykonane zabieramy się za malowanie. Oczywiście pierwsza jest baza, a następnie na mały paznokieć nałożyłam złoty lakier od NC. Reszta paznokci jest pomalowana jasnym różem od Claresy. Paznokcie pomalowałam 3 cienkimi warstwami lakieru, aby krycie było idealne. Następnie na pędzelek nabrałam małą ilość czarnego lakieru i zaczęłam malować łodygi. Nie muszą być one równe, a właściwie wręcz powinny być powyginane. Przedostatni krok to domalowanie pomarańczowym lakierem kwiatków i na sam koniec należy paznokcie pomalować topem. Po utwardzeniu przemywamy paznokcie cleanerem i nakładamy oliwkę. 


Mam nadzieję, że paznokcie Wam się podobają i że Was choć trochę zainspirowałam.
Do następnego! ♥

października 09, 2017

Paznokciowe inspiracje cz. IV

Paznokciowe inspiracje cz. IV
Po raz kolejny przychodzę tu z postem, który ma być pomocny dla osób, które tak jak ja często zadają sobie pytanie "JAK POMALOWAĆ PAZNOKCIE?!". Wiem, że nie tylko ja jestem wybredna i nigdy nic mi się nie podoba, a inspiracji mi wiecznie mało. Tym razem wstawię coś bardziej jesiennego i postanowiłam, że tym razem będą to tylko zdjęcia z internetu. Niestety wzorków za wiele nie mam, ale postaram się to zmienić i dodam ich więcej w następnym poście z tej serii. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony pinterest.com


Myślę, że tyle zdjęć tym razem wystarczy. Za niedługo wracam do Was z kolejnym tego typu postem. Mam nadzieję, że tu coś dla siebie znalazłyście.
Do następnego! ♥

października 05, 2017

Color Tattoo | Maybelline

Color Tattoo | Maybelline
Dziś przychodzę do Was z kolejnym postem w którym zamieszczę moją opinię na temat jednego z kosmetyków. Skupię się na cieniu w kremie z Maybelline.


Słyszałam wiele dobrego o tym produkcie, a do tego niektóre osoby twierdziły, że ten cień idealnie sprawdza się jako baza pod cienie sypkie. Mam tłustą powiekę, a więc każde cienie się na niej rolują i to niestety dosyć szybko. Denerwuje mnie to, bo nie raz starałam się ładnie pomalować oczy, a po paru godzinach tak na prawdę moje starania poszły na marne. Postanowiłam, że wypróbuję ten produkt, a jako, że zbliżała się promocja -49% nie mogłam go nie kupić. Jego cena po obniżce o prawie połowę wynosiła jakieś 11-12 zł.


Cień, który wybrałam jest matowy oraz jest w kolorze beżowym. Ładnie wtapia się w skórę, rozprowadza się go bardzo łatwo i szybko. Produkt wyrównuje kolor powieki, a cienie się do niego przyklejają, ale nie tak żeby zrobiły plamy. Ja nakładam go palcem, ale równie dobrze można to robić pędzelkiem. Jak pewnie przypuszczacie jest on bardzo wydajny, a do tego jeszcze mi nie wysycha (mam go już rok). Produkt ten faktycznie przedłuża trwałość cieni na mojej powiece, ale jednak nie jest idealną bazą, bo pod koniec dnia i tak cienie są zrolowane. Mimo to jestem zadowolona z jego działania. Uważam, że warto go kupić, ale nie wydałabym na niego prawie 30 zł, a więc czekajcie do promocji. :D

Macie cienie z tej serii? Jeśli tak to jak się Wam sprawdzają? 
Do następnego! ♥


października 02, 2017

Lumpeks

Lumpeks
Pewnie nie raz spotkaliście się z różnymi opiniami na temat lumpeksów. Ja spotykałam się z opinią, że znajdę tam same szmaty i że nie warto robić tam zakupów, ale również nie raz usłyszałam, że jest to miejsce, gdzie znajdę na prawdę fajne ubrania. Pare lat temu postanowiłam, że pójdę do lumpeksu i sama sprawdzę co tam jest i czy warto tam chodzić. Nie ukrywam, że na początku było mi po prostu wstyd, że jestem w takim miejscu, ale po kolejnych wizytach to minęło. 
Nie byłam w wielu lumpeksach, ale ciągle szukałam takiego do którego będę wracać, więc do kilku zajrzałam. W końcu znalazłam taki w którym umiem znaleźć na prawdę fajne rzeczy, a do tego jest blisko mnie no i jest tam bardzo tanio. Nie raz znalazłam praktycznie nową bluzkę za 2 zł. Do lumpeksu nie chodzę często, ale jak już idę to wtedy kiedy jest nowa dostawa. Warto dowiedzieć się w jakie dni ona jest, bo wtedy towar jest najlepszy

Jak szukać ubrań? Żeby znaleźć fajne ciuchy musicie dobrze szukać. Mój sposób jest taki, że wybieram pierwszy wieszak z brzegu i po kolei przeglądam rzeczy. Może wydawać się, że to zajmie bardzo dużo czasu, ale w moim przypadku tak nie jest. Ja po prostu przesuwam wieszaki i dopiero, gdy coś wpadnie mi w oko zdejmuję wieszak i przyglądam się danej rzeczy. Jeśli widzę, że np. w danym miejscu wiszą swetry, a akurat żadnego nie chcę kupić to albo tylko 'rzucę okiem' na to co wisi albo po prostu przechodzę do kolejnego miejsca. Gdy już nazbiera mi się sporo ubrań to najczęściej idę je przymierzyć i to co mi nie pasuje oddaję, a to co na pewno chcę kupić np. odkładam sobie na bok i przeglądam resztę rzeczy. 

Ile czasu poświęcam na wizytę w lumpeksie? Najczęściej wystarczą mi 2 godziny, ale przeciąga się to też ze względu na to, że nigdy nie idę sama i druga osoba też ogląda, mierzy itp. Myślę, że 1,5 h wystarczyłoby mi w zupełności na przejrzenie wszystkiego, przymierzenie itd. 
Plusem zakupów w lumpeksie jest to, że wiele rzeczy jest nowych, a nawet nie raz znalazłam coś z metkami- np. spodnie czy spódnice z Orsaya, a wiele moich bluzek jest z H&M. Kolejny plus to to, że ubrania, które tam znajdziecie nie są jak w sieciówkach tzn. jest małe prawdopodobieństwo, że spotkacie drugą osobę w tej samej bluzie czy spodniach. 
Małym minusem jest fakt, że niektóre rzeczy są np. sprane albo mają inne mankamenty, ale wiele ciuchów jest też w stanie idealnym. W lumpeksie możecie też trafić na coś z górnej półki typu Calvin Klein. Sama takich rzeczy nie znalazłam, ale wiele osób nie raz wspomniało, że coś takiego upolowało właśnie w lumpeksie.

Ile mniej więcej wydaję na zakupy? Najczęściej jest to bardzo mała kwota, ale ja też nigdy nie wracam z wielkimi siatkami. Przykładowo za ostatnie zakupy- crop top z H&M, crop top z new looka i bluzka na ramiączkach- zapłaciłam tylko ~8 zł. Musicie pamiętać, że lumpeksy mają różne ceny i np. ten do którego ja chodzę ceny ma bardzo niskie, ale w innym lumpeksie możecie zapłacić na prawdę sporo jak na taki sklep.

Macie jakieś pytania co do lumpeksów? Jeśli tak to pytajcie śmiało, a postaram się odpowiedzieć.☺

Do następnego! ♥
Źródło zdjęć: pinterest.com

września 30, 2017

Podsumowanie testu Claresy + propozycja manicure

Podsumowanie testu Claresy + propozycja manicure
W końcu przyszła pora na podsumowanie testu lakierów, cleanera i removera od Claresy. Po 9 dniach miałam ochotę ściągnąć paznokcie, ale to tylko dlatego, że już mi się znudziły i mimo, że odrost nie był duży to dla mnie był wystarczający, aby ściągnąć lakier. Jak już wspomniałam nosiłam takie paznokcie dokładnie 9 dni i na trzech paznokciach prawej ręki odpadły cyrkonie i lakier nie trzymał się tak dobrze jak na pozostałych, ale to tylko dlatego, że ich używam najwięcej. Podczas testowania nie uważałam na paznokcie i robiłam wszystko tak jak zwykle. Wytrzymały one gruntowne porządki, czyli mycie okien, wycieranie podłóg, zdrapywanie np. plamek z farby itd. itp. Według mnie warunków nie miały dobrych, a mimo to trzymały się na prawdę dobrze.


Jeśli chodzi o ściąganie to najpierw spiłowałam odrobinę lakier, a potem na wacik nalałam remover i nałożyłam folię. Po paru minutach lakier zaczął odchodzić i bardzo szybko pozbyłam się całości. Remover zadziałał w na prawdę ekspresowym tempie, a do tego nie śmierdzi, a wręcz ma zapach taki jak cleaner. Zauważyłam, że jest wydajny i wystarczy odrobina żeby ściągnąć to co trzeba. Jestem z niego na prawdę zadowolona, bo w końcu ściąganie hybryd nie pochłania mi tak dużo czasu.


Postanowiłam, że dodam Wam zdjęcie paznokci zaraz po ściągnięciu lakieru i po oczyszczeniu ich, a także po wycięciu skórek. Niestety światło nie chciało mi pomóc i zdjęcie nie jest idealne, ale można zauważyć, że paznokcie są praktycznie nienaruszone. Dodam jeszcze, że nie używałam bloczka polerskiego ani pilnika, aby wyrównać paznokieć, bo tak na prawdę wcale tego nie potrzebowałam, ponieważ remover poradził sobie ze ściągnięciem lakieru w 100%.

Podsumowanie: Z lakierów jestem bardzo zadowolona, bo baza trzymała wszystko tak jak powinna, kolory trzymały się idealnie, a ich krycie jest bardzo dobre. Natomiast top sprawił, że paznokcie cały czas się pięknie błyszczały. Z każdym lakierem pracowało mi się bardzo dobrze i nie było problemu z utwardzaniem. Cleaner i remover dobrze wykonały swoje zadanie, więc ich również będę używała z przyjemnością.

Przechodzę już do końca, ale chciałam wstawić jeszcze moją propozycję stylizacji paznokci na te jesienne dni. Na paznokciach nie ma żadnych listków, żołędzi itd, ale i tak uważam, że są całkiem jesienne ze względu na złoto. Mam nadzieję, że Wam się spodobają i zainspirują Was do wykonania czegoś podobnego. 

 Użyte produkty:
*Baza proteinowa Indigo *Rosalind nr 12 (złoto)
*Rosalind nr 2902 (beż) *Rosalind nr 03 (czarny)
*Rosalind top matt *Claresa top

Do następnego! ♥

września 19, 2017

Nowa formuła od Claresa

Nowa formuła od Claresa


Wczoraj przyszły do mnie lakiery marki Claresa. Mam już dwa kolorki z tej firmy i z jednego jestem zadowolona bardziej, a z drugiego mniej. Mimo wszystko lakiery tej firmy lubię, a bazę i top wręcz uwielbiam. Paczka, którą dostałam była zapakowana bardzo ładnie, a do tego była bardzo dobrze zabezpieczona. W przesyłce, którą dostałam znalazłam: bazę, top, dwa kolory, remover i cleaner. Firma wprowadziła nową formułę, a gdy się o tym dowiedziałam byłam bardzo ciekawa czym się różnią nowe lakiery od tych starych. Na szczęście mogłam przetestować lakiery za co bardzo dziękuję firmie. Zanim dojdę do części właściwej postu wspomnę jeszcze tylko, że produkty Claresy możecie znaleźć TUTAJ, a fanpage firmy TU. A teraz przejdźmy już do mojej opinii o produktach.



Jak już wspomniałam firma wprowadziła nową formułę. Zauważyłam, że buteleczki są takie same, ale pędzelki są znacznie krótsze, a do tego bardziej precyzyjne. Dobrze się nimi maluje i bez problemu możemy dotrzeć blisko skórek czy do boku paznokcia. Baza i top bardzo mi się podobają. Baza nie rozlewała się i utwardziła się bez problemu. Top dał idealny błysk na paznokciu oraz tak samo był odpowiednio gęsty, a z jego utwardzeniem nie było problemu. Kolory, które dostałam są przepiękne. Firma idealnie trafiła w mój gust. Kolor jaśniejszego lakieru to pink snake 502 i jak sama nazwa mówi jest to róż. Kolor jest idealny na co dzień, bo nie rzuca się w oczy, a do tego przepięknie prezentuje się na paznokciach. Drugi kolor, który mam to blue mouse 700. Jest to kolor, który w sumie nie tak łatwo mi określić. Można powiedzieć, że łączy kolor szary, niebieski i fioletowy. Nie jest on za mocny i równie pięknie jak poprzednik prezentuje się na paznokciach. Od razu po zapoznaniu się z zawartością przesyłki wzięłam się za malowanie paznokci.




Chciałam użyć od razu obu kolorów i postanowiłam, że trzy paznokcie pomaluję lakierem nr 502, a dwa środkowe 700. Żeby nie było za nudno nakleiłam też cyrkonie na każdy paznokieć. Jeśli chodzi o samo malowanie to pierwsza warstwa troszkę się kurczyła, ale nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie. Przy drugiej warstwie nie było już tego problemu. Myślę, że na dwóch cienkich warstwach mogłabym skończyć malowanie, ale żeby uzyskać idealne krycie postanowiłam, że nałożę jeszcze trzecią cienką warstwę. Lakiery utwardzały się bardzo dobrze, nie marszczyły się, a także lakier nie spływał. Skoro już wspomniałam o spływaniu to przejdźmy do gęstości. Lakiery z nowej formuły są dużo gęstsze przez co zalewają skórek i według mnie maluje się nimi bardzo dobrze. Zapach lakierów jest wyczuwalny, ale nie przeszkadza jakoś szczególnie.
Co do cleanera. Jestem z niego bardzo zadowolona, ma całkiem fajny zapach, dobrze odtłuszcza i równie dobrze zmywa się nim warstwę dyspersyjną. Removera użyję przy ściąganiu hybryd, a jak się sprawdził napiszę w nowym poście, który wstawię za około 2 tygodnie i będzie to podsumowanie testu.


Testowałyście już nową formułę Claresy? Jeśli nie to koniecznie sprawdźcie je u siebie, bo osobiście je polecam. 
Do następnego! ♥

września 05, 2017

Paznokciowe inspiracje cz. II

Paznokciowe inspiracje cz. II
Dzisiaj przychodzę do Waz z drugą częścią paznokciowych inspiracji. Paznokcie będą różne, a więc każdemu coś powinno się spodobać. Tym razem nie będę się rozpisywać i opisywać każdych paznokci tylko dodam zdjęcia. Najpierw dodam moje prace, a następnie zdjęcia z internetu. Mam nadzieję, że paznokcie Wam się spodobają i że Was zainspirują do zrobienia podobnych lub takich samych. :)


A teraz kolej na paznokcie z Internetu



Mi paznokcie się podobają i chętnie każde z nich bym nosiła, a więc mam nadzieję, że każda z Was znalazła tu coś dla siebie. Do następnego! ♥

września 03, 2017

K*lips | Lovely

K*lips | Lovely

Na pewno znacie pomadki od Lovely, które wywołały jakiś czas temu sporo emocji. Niektórzy byli im bardzo przeciwni, bo wyglądają jak kopia Kylie, a za to inni je uwielbiają. Ja mimo wszystko zaliczam się do tej drugiej grupy. Póki co mam tylko jeden taki komplet z całej kolekcji, ale na pewno nie jest ostatni. Kolor, który wybrałam to NEUTRAL BEAUTY.  Komplet- kredka i pomadka- kupiłam w Rossmannie na poprzedniej edycji promocji -49%. Produkty zatem kosztowały około 10-13 zł, a więc według mnie warto polować na nią zwłaszcza podczas tej promocji. Jeśli chodzi o same produkty to jestem bardzo zadowolona. 

+PLUSY+
Piękny kolor, który nie rzuca się w oczy- idealny na co dzień
Łatwe nakładanie produktów- malowanie ust zajmuje pare sekund
Produkty można stosować oddzielnie, a do pomadki wcale nie jest potrzebna konturówka
Nie trzeba dokupywać konturówki
Ładne opakowania, a do tego wygodne w użyciu
Aplikator jest przyjemny w dotyku
Usta szybko stają się matowe, ale produkty te ich nie wysuszają
Usta po nałożeniu nie kleją się
Produkty są bardzo trwałe, a ich ścieranie jest równomierne i prawie niezauważalne
Wydajność
Cena na promocji bardzo zachęca do zakupu

-MINUSY-
Dla niektórych konsystencja pomadki może być niezadowalająca, bo przypomina takie suche masełko
Ciężko ją dostać, bo często jest wykupiona

Jak widać minusy są tylko dwa, a przynajmniej ja innych nie zauważyłam. Polecam Wam przetestować pomadki z tej serii, bo według mnie nikt nie pożałuje zakupu, a i pieniędzy nie wyrzucicie w błoto. Ja czekam aż może wyjdą nowe kolory i chętnie się w nie zaopatrzę. :)



Dajcie znać czy używałyście tych pomadek i co o nich sądzicie. 
Do następnego! ♥

września 01, 2017

Jak zarobić w Internecie?

Jak zarobić w Internecie?


Dzisiaj całkiem inny temat, bo tym razem chciałam napisać post o zarabianiu w Internecie. Pewnie większość z Was jest zdania, że to niemożliwe, że strony do zarabiania są oszustwem i na pewno inni tylko naciągają i szukają 'ofiar', które dadzą się nabrać. A więc faktycznie niektórzy żerują na innych i są zwykłymi naciągaczami, a niektóre strony są oszustwem i ich oferty są wręcz nierealne. Kiedyś sama chciałam zarobić w Internecie, ale bałam się jak większość ludzi, że zostanę oszukana. Na szczęście mój narzeczony siedzi w tych tematach i dzięki niemu zaczęłam się tym wszystkim bardziej interesować. Jeśli znajdę jakąś stronę, na której można zarobić sprawdzam ją bardzo dokładnie czy na pewno nie jest oszustwem. Jeśli nie jest i opinie są dobre oraz ludzie zamieszczają dowody wypłat sprawdzam co i jak, a po wypłacie mogę polecić dany portal innym. A więc jakie strony polecam?

1. Clixsense- Sama mam tu konto już ponad rok, a zarobiłam dokładnie $182.86. Myślicie, że to niemożliwe? Nie ukrywam, że gdybym nie zajmowała się czymś takim to też byłoby mi ciężko uwierzyć, ale nie jestem jedyna, która ma już z tej strony zysk. Na stronie wypełnia się tylko ankiety i jedne są dłuższe, a inne krótsze. Strona jest prosta w obsłudze, a wypłacać tam możemy od $10. Na tej stronie opłaca się zbierać poleconych, bo dzięki nim zarobek jest znacznie szybszy. Wklejam Wam wycinek z mojego konta. Wycinek, bo nie chcę pokazywać moich danych. :) 





2. Neobux- Na tej stronie głównie klikamy w reklamy. Można też próbować szczęścia robiąc ankiety, ale szczerze mówiąc mi się nie chce ich tam wypełniać. Na neobuxie zarabiamy wolniej niż na clixsense, ale mały dorobek też jest fajny i na pewno się przyda. Próg wypłaty zwiększa się z każdym razem- ja wypłacałam pierwszy raz od $2 potem $3, a ogólnie wypłaciłam już ponad $10. Standardowo zamieszczam wycinek. :)




3. Ostatnia strona to Paidverts- tu zarabiamy przez klikanie w reklamy. Zbieramy tam Bapy, które automatycznie zostają wymieniane na płatne reklamy. Bapy zbieramy przez klikanie codziennie w 8 reklam i przez np.: granie w gry, ale z tym trzeba się czasami opamiętać, bo można stracić wszystko i wtedy musimy zbierać od nowa. Im więcej Bapów mamy tym reklamy są więcej warte. Jest podział na grupy i im więcej Bapów tym wyższa grupa= reklamy za więcej pieniędzy. Na tej stronie jeszcze nie wypłacałam, bo 'bawię się' też w sprzedaż/ kupno akcji, ale jest w 100% sprawdzona przez mojego narzeczonego. 





Mam nadzieję, że nie zawiedziecie się na stronach i że zarabianie pójdzie Wam szybko. :)

sierpnia 28, 2017

10 profili na Instagramie, które polecam

10 profili na Instagramie, które polecam
Instagram pewnie większość z Was posiada, a jeśli nie to na 99% słyszeliście o tej aplikacji. Chciałabym Wam polecić profile, które sama uważnie śledzę i są to osoby, którym bardzo kibicuję. Część z nich ma kanał na Youtube, a nie są jeszcze bardzo znane, a uważam, że zasługują na to żeby ich grono obserwatorów znacznie się powiększyło. 

1. Maffashion- nie zdziwię się jeśli ją znacie. Maf jest bardzo popularna, a do tego miła i potrafi mieć dystans do siebie. Julka na instagrama dodaje wiele fajnych, ładnych i ciekawych zdjęć. Jeśli lubicie i interesujecie się modą to pewnie nie zawiedziecie się.



2. Skoro jesteśmy już przy modzie to nie mogę Wam nie pokazać Jessiki. Tak samo jak Maffashion zajmuje się modą. Jej styl jest bardziej nietypowy niż Maf przez co warto zwrócić na nią uwagę. Jessica jest mega miła oraz profesjonalna co można zobaczyć na jej kanale na youtube.



3. Znacie LGS? Jeśli nie to koniecznie musicie poznać. Pod skrótem LGS kryje się nazwa Loveandgreatshoes. Są to dwie dziewczyny- Justyna i Kasia, które prowadzą razem Instagrama i Youtube. Uwielbiam je oglądać, bo podchodzą do filmów mega profesjonalnie, a do tego przyjemnie się ich słucha. Ich instagram jest bardzo ładny, a aktualnie jest na nim wiele zdjęć z wakacji Kasi.




4. Kolejny profil jest od Weroniki Załazińskiej. Weronika głównie zajmuje się prowadzeniem bloga, ale ostatnio wraca na youtube. Głównie zajmuje się modą, ale mówi też o kosmetykach itp. Jest ona bardzo sympatyczna, a do tego śliczna. :)





5. Teraz pora zmienić tematykę. Klaudia Owczarek zajmuje się makijażem. Od niedawna ma kanał na Youtube, ale głównie obserwuję ją na instagramie. Robi tam często lajwy na których robi makijaże, a do tego odpowiada na wiele pytań. Jest bardzo sympatyczna, radosna i zabawna, a jej makijaże są perfekcyjne. 



6. Teraz pora na Zuzię z kanału Lamakeupbella. Zuzia jest zawsze uśmiechnięta i bardzo radosna. Nagrywa bardzo fajne i ciekawe filmy nie tylko związane z makijażem. Uwielbiam słuchać jak mówi po angielsku, bo ma świetny akcent, a do tego ma filmy dzięki którym nauczycie się poprawnie wymawiać nazwy np. różnych firm. 




7. MsDoncellita to Marta, która uwielbia robić makijaże, a do tego daje dużą motywację jeśli chodzi o ćwiczenia. Głównie zajmuje się kręceniem filmów na Youtuba, gdzie ma konto bardziej beauty, a drugie jest poświęcone ćwiczeniom, siłowni itp. Marta podobnie jak dziewczyny jest pozytywna, milutka i ma o wiele za mało obserwatorów.




8. Cajmel pewnie kojarzycie. Jest to urocza Karolina, która zajmuje się prowadzeniem bloga. Jej zdjęcia są bardzo klimatyczne i aż miło się ogląda.




9. Agnieszka z kanału Nieesia25 jest mamą dwójki chłopców. Aga nagrywa filmy na różne tematy- nie tylko beauty. Do tego jest praktycznie zawsze uśmiechnięta przez co oglądając ją mam zawsze podniesione kąciki ust. 



10. Dopiero zauważyłam, że wszystkie profile, które dodaję są profilami osób z Polski. Dlatego postanowiłam polecić Wam jeszcze profil gypsyone. Na tym instagramie możecie pooglądać przepiękne zdjęcia z podrózy. Do tego Jenah, która prowadzi ten profil jest śliczna, a jej ciała można pozazdrościć. 



11. Bonusem jest kanał, który prowadzę ja. Serdecznie Was tam zapraszam i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej. :) Do następnego! ♥


Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger