września 26, 2018

DDOB, czyli jakie są jego korzyści

DDOB, czyli jakie są jego korzyści
Hej,

Dziś przychodzę z postem o świetnym portalu dla każdego. Nieważne czy masz 13, 20 czy 35 lat ten portal będzie idealny dla Ciebie.

czerwca 24, 2018

Dresscloud

Dresscloud

Lubicie kosmetyki? Lubicie testować nowe rzeczy? Lubicie nawiązywać nowe znajomości? Lubicie dzielić się swoją opinią z innymi? A może chcecie pochwalić się swoimi zakupami/ makijażem/ stylizacją/ paznokciami? Jeśli chcecie poznać portal stworzony tak na prawdę tylko dla kobiet to zapraszam Was na dresscloud


Sama jestem na tym portalu już ponad 2 lata i nie ukrywam, że jestem od niego uzależniona. A o co tam chodzi? Na portalu zamieszczamy zdjęcia np. kosmetyków, stylizacji, ubrań, makijaży, fryzur, akcesoriów, inspiracji itd. itp. Zdjęcia (z wyjątkiem inspiracji- tu wystarczy 1 pełne dłuższe zdanie) należy krótko opisać na co najmniej 3 pełne zdania. Opis ma być mini recenzją, mamy dzielić się naszą opinią o danym produkcie. Za dodane zdjęcia- postu=chmurki- otrzymujemy od innych użytkowniczek kryształki, które są czymś takim jak np. lajki na facebooku. Za dodane posty (za inspiracje nie) możemy dostać odznakę post polecany albo idealny, które również dają nam pare kryształków więcej. Post polecany dostajemy za zdjęcie i recenzję np. kremu do rąk, a idealny otrzymujemy za opis i dodanie 2 zdjęć, gdzie jesteśmy my (twarz nie musi być widoczna). 
Za kryształki możemy licytować nagrody, czyli tzw. SWOPY. Są to paczuszki w których znajdują się np. kosmetyki, pędzle, biżuteria, chusty, a nawet torebki itd. W wyznaczone pole wpisujemy ile kryształków chcemy dać za taki zestaw, wpisujemy kwotę i czekamy do zakończenia (nie wiemy za ile licytują dany zestaw inne osoby). Pare sekund po zakończeniu swopa okazuje się czy dałyśmy najwięcej kryształków- jeśli tak to wygrywamy. W przypadku, gdy nie wygrałyśmy kryształki, które zastawiłyśmy wracają na nasze konto i możemy licytować następnego swopa. 

Przykładowy swop skomponowany przez Semilaca

Na stronie jest też forum, gdzie możemy dawać komuś rady, same o nie prosić albo możemy po prostu porozmawiać z innymi. Ja dzięki niemu nawiązałam kontakt z wieloma osobami. 
Jest także opcja kupienia premium, które jest bardzo opłacalne, bo dzięki niemu zdobywamy więcej kryształków, a jak wiadomo im więcej ich mamy tym większe szanse na zdobycie wymarzonego swopa. Pamiętajcie, że premium NIE JEST obowiązkowe i możemy korzystać z portalu całkowicie za darmo.
Co jakiś czas pojawiają się też konkursy z bardzo atrakcyjnymi nagrodami.
Jakiś czas temu pojawiło się coś takiego jak Królowa Dresscloud. Co miesiąc wybieramy temat np. stylizacja zimowa i chętne użytkowniczki mogą dodać zdjęcie i wziąć udział w zabawie. Następnie głosujemy w pojedynkach i osoba, która zajdzie najdalej i zdobędzie miejsce 1 zostaje królową danego miesiąca. Użytkowniczka zdobywa wtedy wyjątkową odznakę, a także paczuszkę z nagrodami.
Co do odznak. Są to odznaki, które zdobywamy np. za staż na stronie, za aktywność na forum albo też za rozdanie wyznaczonej sumy kryształków. Oczywiście odznak jest mnóstwo i zdobywanie/odkrywanie kolejnych sprawia, że pojawia się uśmiech na twarzy. Te, które już zdobyłyśmy wyświetlają się nam na profilu.

Moja skromna kolekcja odznak

Ostatnią rzeczą o której wspomnę jest program partnerski. Każda z Was będzie miała swój link, którym będzie mogła się podzielić z innymi. Za rejestrację z Waszego linku będziecie miały profity- np. zdobywacie punkty za to, że osoba, która jest zarejestrowana pod Wami doda 100 chmurek- postów. Za punkty będziecie mogły wybrać sobie nagrodę, która jest dostępna.

przykładowe nagrody

 Strona jest prosta w obsłudze, atmosfera na niej jest wspaniała, bo użytkowniczki są bardzo miłe, no a wygrywanie sprawia, że każdej z nas pojawia się uśmiech na twarzy. Zapraszam Was do zajrzenia i korzystania ze strony, bo na prawdę warto. :)

Będzie mi bardzo miło jeśli założycie konto od razu po kliknięciu TU.

Do następnego! ♥

stycznia 11, 2018

Owsianka

Owsianka
Kiedyś widząc owsiankę miałam duże obrzydzenie, ale z czasem zaczęłam się do niej przekonywać. Gdy wcześniej ją jadłam była zrobiona na mleku przez co bardzo mi nie smakowała. W końcu sama zaczęłam eksperymentować ze składnikami i sposobem przygotowania owsianki. W ten sposób znalazłam przepis idealny dla mnie. Teraz owsianka często jest moim pierwszym posiłkiem i zjadam ją z wielkim apetytem. Podam Wam mój banalny przepis, który składa się z kilku składników, a do tego zrobienie tej owsianki jest bardzo szybkie.

Składniki:
*płatki owsiane (ja mam zawsze górskie)- ilość zależy od Was, ja daję 3/4 szklanki
*woda- taka sama ilość jak płatków
*łyżeczka miodu
*owoce według uznania

Jak widać składników wielu tutaj nie ma, a porcje produktów tak na prawdę sami musicie sobie dobrać. Ja uznałam, że 3/4 szklanki - o pojemności 250 ml - płatków mi wystarczy. A więc przejdźmy do przygotowania naszego posiłku.


Przygotowanie:
Do rondelka wsypujemy płatki i wlewamy wodę. Gotujemy mieszankę na małym ogniu, a gdy woda wchłonie się do płatków przekładamy je do miseczki. Następnie dodajemy miód (jego ilość też zależy od Was. Według mnie łyżeczka to idealna ilość, bo wtedy owsianka nie jest za słodka ani za mało słodka). Po dodaniu miodu mieszamy płatki tak, aby rozprowadzić go. Kolejny krok to dodanie dodatków. Osobiście mogę Wam polecić kawałki kiwi z bananem lub orzechy z żurawiną, a w sezonie letnim bardzo lubię dodawać truskawki. Po dodaniu wybranych produktów Wasza owsianka jest gotowa. Smacznego!


Jeśli chodzi o dodatki to jabłko, mandarynki czy pomarańcza nie za bardzo pasują mi do owsianki. Lubię też dodawać kawałki nektaryny albo brzoskwini. Jednak moim numerem 1 jest kiwi i banan.

Dajcie znać czy też tak jecie owsiankę, a jeśli nie to czy spróbowaliście zrobić ją w ten sposób.
Do następnego! ♥

listopada 07, 2017

Testowanie | Streetcom

Testowanie | Streetcom
Ostatnio dostałam się do kampanii na Streetcom i jest to test kawy 3w1 od Nescafe. Przesyłka dotarła do mnie szybko i dostarczył mi ją kurier. Po odebraniu paczki i zdjęciu folii zabezpieczającej zobaczyłam ładne pudełko, w którym były schowane trzy paczuszki. W jednej paczce znajduje się 10 saszetek z produktem i oczywiście jedna saszetka= jedna kawa.


Jeśli chodzi o opakowanie to jest ono łatwe w otwarciu, a sam design mi się podoba. Przygotowanie kawy to tak na prawdę tylko zalanie zawartości saszetki gorącą wodą i rozmieszanie jej, a więc przygotowanie jest bardzo szybkie i łatwe. Kawa ma bardzo ładny zapach, a smak jest rewelacyjny. Jest to kawa z dodatkiem czekolady i orzechów. Według mnie jest ona trochę za słodka, bo do mojej standardowej kawy sypię tylko pół łyżeczki cukru, ale i tak jest smaczna.

Dlaczego dostałam aż 30 saszetek? Ponieważ produktem dzielę się z innymi, a ich opinie o kawie zamieszczam na stronie Streetcom. Jest to część kampanii, a więc niezbędne jest wysłanie elektronicznych raportów z rozmów.

Ale o co tak właściwie chodzi na tej stronie i jak się dostać do kampanii? Po rejestracji należy wypełnić kilka ankiet. Dwie to test wiedzy o stronie, a odpowiedzi na pytania możemy znaleźć w zakładce "Baza wiedzy". Kolejne dotyczą np. naszej pracy, zainteresowań itp. Za każdą ankietę dostajemy punkty, a im więcej punktów mamy tym większe szanse na dostanie się do kampanii. Należy również powiązać swoje konto z Facebookiem, ponieważ na nim udostępniamy grafiki. Jeśli jakaś kampania wyświetla nam się na profilu na Streetcom należy wykonywać dostępne zadania, czyli właśnie udostępniać grafiki. Najczęściej są to tylko 3 zdjęcia, a po wykonaniu tego otrzymujemy punkty. Jeśli dostaniemy się do kampanii to dostajemy wiadomość na naszego maila, że zostanie do nas wysłana paczka.

Co jak dostanę paczkę? Ja póki co dostałam się do dwóch kampanii. Jedna z piwem Okocim, a druga z kawą. Moje zadanie to rozdanie produktów i jak już wspomniałam- dodanie opinii od osób, które dostały ode mnie np.: kawę. Wypełnianie raportów jest bardzo szybkie, a więc nawet takiemu leniowi jak mi chce się to robić, bo jak widać warto. Dzięki temu, że jestem aktywna mam większe szanse na udział w kolejnej akcji. Po wysłaniu raportów i po zakończeniu kampanii nie musicie nic więcej robić. Teraz wystarczy czekać, aż dostaniecie się do kolejnych testów.


Jeśli chcecie dołączyć do społeczności Streetcom
to byłabym wdzięczna jeśli zrobicie to z tego linku KLIK.



Dajcie znać czy znaliście tę stronę. :)

Do następnego! ♥

listopada 04, 2017

Poradnik życia.

Poradnik życia.

Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem w którym zamieszczam 20 rad z poradnika "Duży mały poradnik życia". Poprzednie wpisy znajdziecie TU i TU. A więc:

1. Czytaj uważnie wszystko, co podpisujesz. Pamiętaj, że to co jest napisane dużym drukiem, daje, a to co jest małym drukiem, zabiera.
2. Nie załatwiaj niczego gniewem.
3. Bądź romantyczny.
4. Nie rzucaj pracy, póki nie masz umówionej innej.
5. Oceniaj ludzi na podstawie ich serca, nie konta bankowego.
6. Używaj mniej soli.
7. Nigdy nie zapominaj, że największą emocjonalną potrzebą człowieka jest potrzeba bycia doceniony.
8. Rozluźnij się. Spokojnie. Z wyjątkiem spraw życia i śmierci, nic nie jest tak ważna, jak się początkowo wydaje.
9. Nastaw się na ciągłą pracę nad sobą.
10. Naucz się przegrywać.
11. Naucz się wygrywać.
12. Nigdy nie rób zakupów w sklepie spożywczym z pustym żołądkiem. Kupisz za dużo.
13. Nigdy nie mów nikomu, że wygląda na zmęczonego lub przygnębionego.
14. Naucz swoje dzieci wartości pieniądza i konieczności oszczędzania.
15. Bądź gotów przegrać bitwę, żeby wygrać wojnę.
16. Szanuj tradycję.
17. Nigdy nie rozcinaj tego, co można rozwiązać.
18. Opiekuj się tymi, których kochasz.
19. Bądź skromny. Wiele osiągnięto przed Twoim przyjściem na świat.
20. Nie komplikuj.

I tym akcentem chcę zakończyć wpis. Napiszcie, która rada Wam się spodobała i czy stosujecie te, które tu wypisałam.
Do następnego! ♥ 

listopada 01, 2017

Denko | Październik 2017

Denko | Październik 2017
Ostatnio dobrze poszło mi ze zbieraniem opakowań po kosmetykach i w sumie spodobało mi się to, więc postanowiłam, że w tym miesiącu dodam kolejny post z krótką opinią o zużytych produktach. Chyba każda z nas ma co jakiś czas problem, bo wszystko na raz się kończy i trzeba zrobić zapas nowych kosmetyków. U mnie właśnie w tym miesiącu pojawił się ten problem, bo skończyło mi się wiele produktów. A co takiego zużyłam?

Żel pod prysznic Balea- zapach tego żelu jest przyjemny i nie za mocny. Produkt jest wydajny, ma przyjemną konsystencję i dobrze myje. Łatwo się pieni, a do tego nie wysusza ciała. Jego cena nie była wysoka, ale niestety można go kupić tylko w drogerii DM.

Żel pod prysznic Nivea- żel jest bardzo wydajny i ma bardzo ładny oraz delikatny zapach. Produkt nie wysusza, ale też nie nawilża ciała. Dobrze się pieni, a także dobrze myje. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo spełnił zadanie, a używanie go było przyjemne.


Szampon Nivea Hairmilk- szampon, który ma piękny zapach. Do tego dobrze myje, jest wydajny, a po użyciu włosy nie są mocno poplątane. Sprawia on, że włosy są nawilżone, ale nie obciążone i nie wyglądają jakby były tłuste.

Szampon Madara- dostałam próbkę tego szamponu i mimo, że wystarczyła mi tylko na jedno użycie to produkt mi się spodobał. Zapach jest typowo ziołowy, ale nie jest drażniący. Produkt jest przyjemy w użyciu, włosy są dobrze domyte i nie plączą się mocniej niż zawsze. Pieni się bardzo mocno, a po użyciu włosy nie są obciążone i tłuste.

Odżywka do włosów Madara- odżywka miała taki zapach jak szampon, czyli ziołowy. Dobrze nawilża włosy, sprawia, że są miękkie i dzięki niej rozczesywanie jest łatwiejsze. Jest jej dużo jak na tak małe opakowanie i zdecydowanie warto kupić pełnowymiarowy produkt.

Balsam do ciała Dove- balsamu tego używałam długo, bo nie dość, że jest wydajny to nie ukrywam, że nie chciało mi się regularnie smarować, ale w końcu się zmobilizowałam i udało mi się robić to w miarę codziennie. Produkt ma ładny zapach, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Nie podrażnił mnie, a do tego nawilżył ciało. Myślę, że z czystym sumieniem mogę go polecić.

Krem do stóp AA- produkt, który męczyłam podobnie długo jak balsam o którym pisałam wyżej. Krem jest wydajny, całkiem szybko się wchłania, lekko nawilża stopy i ma ładny, bardzo delikatny zapach. Jeśli nie potrzebujecie mega mocnego nawilżenia to go polecam.

Peeling MARK- peeling kawowy o zapachu kokosa sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ciało po nim było bardzo nawilżone, a używanie go było bardzo przyjemne. Jak to peeling kawowy brudził, ale mam wrażenie, że nie aż tak jak inne tego typu produkty. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Maseczka Truskawkowy suflet- w opakowaniu jest tyle produktu, że bez problemu wystarczy na dwa użycia. Zapach jest bardzo przyjemny i przypomina mi jogurt truskawkowy albo jogurtowo-truskawkowy lizak chupa chups. Jest ona dosyć gęsta i bez problemu się ją rozprowadza. Nie podrażniła mojej skóry, a ją nawilżyła i jakby trochę rozjaśniła. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Maseczka Ziaja regeneracja- maski Ziaji uwielbiam i w sumie nie ma co tu dużo mówić. Są one bardzo dobre, bo twarz po użyciu jest nawilżona, mięciutka i przyjemna w dotyku. Zapach każdej maseczki mi się bardzo podoba, a konsystencja jest bardzo fajna. Uwielbiam te produkty.

Maseczka Rival de loop- maseczka ma bardzo ładny i delikatny zapach. Obawiałam się, że mi się nie spodoba, ale jest zupełnie na odwrót. Produkt ma konsystencję dosyć gęstą przez co nie spływa z twarzy. Po użyciu skóra jest miękka i bardzo nawilżona oraz zrelaksowana.

Remover EmNail- produkt ma specyficzny zapach, który jest typowy dla removerów. Jest on bardzo wydajny i bardzo dobrze radzi sobie ze ściąganiem lakieru. Działa szybko, a opakowanie jest na tyle wygodne, że można dozować ilość produktu. Polecam go. :)


To wszystkie moje zużyte produkty na ten miesiąc. Wyjątkowo dużo się tego nazbierało, a za tym idzie to, że mogę testować kolejne nowości. Pod koniec następnego miesiąca zapraszam na kolejne denko. Dajcie znać czy któryś z tych produktów używałyście i jeśli tak to napiszcie jak Wam się sprawdził.
Do następnego! ♥


października 29, 2017

Propozycja manicure | Nails Company

Propozycja manicure | Nails Company
Dzisiaj przychodzę z bardzo szybkim i krótkim postem. Ostatnio obiecałam, że dodam post z moimi nowymi paznokciami, które wykonam produktami od Nails Company, a więc jestem. :) Paznokcie, które wykonałam nie zajmują wiele czasu, a do tego są delikatne i łatwe w wykonaniu. 

Czego użyłam?
Produktów było kilka, a więc zaczynając od samego początku:
*baza Claresa
*jasny róż Claresa 502
*złoto Nails Company glam 1010
*pomarańczowy Nails Company Mango Orange
*precyzyjny pędzelek od Nails Company
*czarny Rosalind
*top Claresa
Jak je wykonać?
Pierwszy krok to wycięcie skórek, nadanie kształtu paznokciom i przygotowanie płytki. Gdy te kroki są wykonane zabieramy się za malowanie. Oczywiście pierwsza jest baza, a następnie na mały paznokieć nałożyłam złoty lakier od NC. Reszta paznokci jest pomalowana jasnym różem od Claresy. Paznokcie pomalowałam 3 cienkimi warstwami lakieru, aby krycie było idealne. Następnie na pędzelek nabrałam małą ilość czarnego lakieru i zaczęłam malować łodygi. Nie muszą być one równe, a właściwie wręcz powinny być powyginane. Przedostatni krok to domalowanie pomarańczowym lakierem kwiatków i na sam koniec należy paznokcie pomalować topem. Po utwardzeniu przemywamy paznokcie cleanerem i nakładamy oliwkę. 


Mam nadzieję, że paznokcie Wam się podobają i że Was choć trochę zainspirowałam.
Do następnego! ♥
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger