listopada 07, 2017

Testowanie | Streetcom

Testowanie | Streetcom
Ostatnio dostałam się do kampanii na Streetcom i jest to test kawy 3w1 od Nescafe. Przesyłka dotarła do mnie szybko i dostarczył mi ją kurier. Po odebraniu paczki i zdjęciu folii zabezpieczającej zobaczyłam ładne pudełko, w którym były schowane trzy paczuszki. W jednej paczce znajduje się 10 saszetek z produktem i oczywiście jedna saszetka= jedna kawa.


Jeśli chodzi o opakowanie to jest ono łatwe w otwarciu, a sam design mi się podoba. Przygotowanie kawy to tak na prawdę tylko zalanie zawartości saszetki gorącą wodą i rozmieszanie jej, a więc przygotowanie jest bardzo szybkie i łatwe. Kawa ma bardzo ładny zapach, a smak jest rewelacyjny. Jest to kawa z dodatkiem czekolady i orzechów. Według mnie jest ona trochę za słodka, bo do mojej standardowej kawy sypię tylko pół łyżeczki cukru, ale i tak jest smaczna.

Dlaczego dostałam aż 30 saszetek? Ponieważ produktem dzielę się z innymi, a ich opinie o kawie zamieszczam na stronie Streetcom. Jest to część kampanii, a więc niezbędne jest wysłanie elektronicznych raportów z rozmów.

Ale o co tak właściwie chodzi na tej stronie i jak się dostać do kampanii? Po rejestracji należy wypełnić kilka ankiet. Dwie to test wiedzy o stronie, a odpowiedzi na pytania możemy znaleźć w zakładce "Baza wiedzy". Kolejne dotyczą np. naszej pracy, zainteresowań itp. Za każdą ankietę dostajemy punkty, a im więcej punktów mamy tym większe szanse na dostanie się do kampanii. Należy również powiązać swoje konto z Facebookiem, ponieważ na nim udostępniamy grafiki. Jeśli jakaś kampania wyświetla nam się na profilu na Streetcom należy wykonywać dostępne zadania, czyli właśnie udostępniać grafiki. Najczęściej są to tylko 3 zdjęcia, a po wykonaniu tego otrzymujemy punkty. Jeśli dostaniemy się do kampanii to dostajemy wiadomość na naszego maila, że zostanie do nas wysłana paczka.

Co jak dostanę paczkę? Ja póki co dostałam się do dwóch kampanii. Jedna z piwem Okocim, a druga z kawą. Moje zadanie to rozdanie produktów i jak już wspomniałam- dodanie opinii od osób, które dostały ode mnie np.: kawę. Wypełnianie raportów jest bardzo szybkie, a więc nawet takiemu leniowi jak mi chce się to robić, bo jak widać warto. Dzięki temu, że jestem aktywna mam większe szanse na udział w kolejnej akcji. Po wysłaniu raportów i po zakończeniu kampanii nie musicie nic więcej robić. Teraz wystarczy czekać, aż dostaniecie się do kolejnych testów.


Jeśli chcecie dołączyć do społeczności Streetcom
to byłabym wdzięczna jeśli zrobicie to z tego linku KLIK.



Dajcie znać czy znaliście tę stronę. :)

Do następnego! ♥

listopada 04, 2017

Poradnik życia.

Poradnik życia.

Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem w którym zamieszczam 20 rad z poradnika "Duży mały poradnik życia". Poprzednie wpisy znajdziecie TU i TU. A więc:

1. Czytaj uważnie wszystko, co podpisujesz. Pamiętaj, że to co jest napisane dużym drukiem, daje, a to co jest małym drukiem, zabiera.
2. Nie załatwiaj niczego gniewem.
3. Bądź romantyczny.
4. Nie rzucaj pracy, póki nie masz umówionej innej.
5. Oceniaj ludzi na podstawie ich serca, nie konta bankowego.
6. Używaj mniej soli.
7. Nigdy nie zapominaj, że największą emocjonalną potrzebą człowieka jest potrzeba bycia doceniony.
8. Rozluźnij się. Spokojnie. Z wyjątkiem spraw życia i śmierci, nic nie jest tak ważna, jak się początkowo wydaje.
9. Nastaw się na ciągłą pracę nad sobą.
10. Naucz się przegrywać.
11. Naucz się wygrywać.
12. Nigdy nie rób zakupów w sklepie spożywczym z pustym żołądkiem. Kupisz za dużo.
13. Nigdy nie mów nikomu, że wygląda na zmęczonego lub przygnębionego.
14. Naucz swoje dzieci wartości pieniądza i konieczności oszczędzania.
15. Bądź gotów przegrać bitwę, żeby wygrać wojnę.
16. Szanuj tradycję.
17. Nigdy nie rozcinaj tego, co można rozwiązać.
18. Opiekuj się tymi, których kochasz.
19. Bądź skromny. Wiele osiągnięto przed Twoim przyjściem na świat.
20. Nie komplikuj.

I tym akcentem chcę zakończyć wpis. Napiszcie, która rada Wam się spodobała i czy stosujecie te, które tu wypisałam.
Do następnego! ♥ 

listopada 01, 2017

Denko | Październik 2017

Denko | Październik 2017
Ostatnio dobrze poszło mi ze zbieraniem opakowań po kosmetykach i w sumie spodobało mi się to, więc postanowiłam, że w tym miesiącu dodam kolejny post z krótką opinią o zużytych produktach. Chyba każda z nas ma co jakiś czas problem, bo wszystko na raz się kończy i trzeba zrobić zapas nowych kosmetyków. U mnie właśnie w tym miesiącu pojawił się ten problem, bo skończyło mi się wiele produktów. A co takiego zużyłam?

Żel pod prysznic Balea- zapach tego żelu jest przyjemny i nie za mocny. Produkt jest wydajny, ma przyjemną konsystencję i dobrze myje. Łatwo się pieni, a do tego nie wysusza ciała. Jego cena nie była wysoka, ale niestety można go kupić tylko w drogerii DM.

Żel pod prysznic Nivea- żel jest bardzo wydajny i ma bardzo ładny oraz delikatny zapach. Produkt nie wysusza, ale też nie nawilża ciała. Dobrze się pieni, a także dobrze myje. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo spełnił zadanie, a używanie go było przyjemne.


Szampon Nivea Hairmilk- szampon, który ma piękny zapach. Do tego dobrze myje, jest wydajny, a po użyciu włosy nie są mocno poplątane. Sprawia on, że włosy są nawilżone, ale nie obciążone i nie wyglądają jakby były tłuste.

Szampon Madara- dostałam próbkę tego szamponu i mimo, że wystarczyła mi tylko na jedno użycie to produkt mi się spodobał. Zapach jest typowo ziołowy, ale nie jest drażniący. Produkt jest przyjemy w użyciu, włosy są dobrze domyte i nie plączą się mocniej niż zawsze. Pieni się bardzo mocno, a po użyciu włosy nie są obciążone i tłuste.

Odżywka do włosów Madara- odżywka miała taki zapach jak szampon, czyli ziołowy. Dobrze nawilża włosy, sprawia, że są miękkie i dzięki niej rozczesywanie jest łatwiejsze. Jest jej dużo jak na tak małe opakowanie i zdecydowanie warto kupić pełnowymiarowy produkt.

Balsam do ciała Dove- balsamu tego używałam długo, bo nie dość, że jest wydajny to nie ukrywam, że nie chciało mi się regularnie smarować, ale w końcu się zmobilizowałam i udało mi się robić to w miarę codziennie. Produkt ma ładny zapach, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Nie podrażnił mnie, a do tego nawilżył ciało. Myślę, że z czystym sumieniem mogę go polecić.

Krem do stóp AA- produkt, który męczyłam podobnie długo jak balsam o którym pisałam wyżej. Krem jest wydajny, całkiem szybko się wchłania, lekko nawilża stopy i ma ładny, bardzo delikatny zapach. Jeśli nie potrzebujecie mega mocnego nawilżenia to go polecam.

Peeling MARK- peeling kawowy o zapachu kokosa sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ciało po nim było bardzo nawilżone, a używanie go było bardzo przyjemne. Jak to peeling kawowy brudził, ale mam wrażenie, że nie aż tak jak inne tego typu produkty. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Maseczka Truskawkowy suflet- w opakowaniu jest tyle produktu, że bez problemu wystarczy na dwa użycia. Zapach jest bardzo przyjemny i przypomina mi jogurt truskawkowy albo jogurtowo-truskawkowy lizak chupa chups. Jest ona dosyć gęsta i bez problemu się ją rozprowadza. Nie podrażniła mojej skóry, a ją nawilżyła i jakby trochę rozjaśniła. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Maseczka Ziaja regeneracja- maski Ziaji uwielbiam i w sumie nie ma co tu dużo mówić. Są one bardzo dobre, bo twarz po użyciu jest nawilżona, mięciutka i przyjemna w dotyku. Zapach każdej maseczki mi się bardzo podoba, a konsystencja jest bardzo fajna. Uwielbiam te produkty.

Maseczka Rival de loop- maseczka ma bardzo ładny i delikatny zapach. Obawiałam się, że mi się nie spodoba, ale jest zupełnie na odwrót. Produkt ma konsystencję dosyć gęstą przez co nie spływa z twarzy. Po użyciu skóra jest miękka i bardzo nawilżona oraz zrelaksowana.

Remover EmNail- produkt ma specyficzny zapach, który jest typowy dla removerów. Jest on bardzo wydajny i bardzo dobrze radzi sobie ze ściąganiem lakieru. Działa szybko, a opakowanie jest na tyle wygodne, że można dozować ilość produktu. Polecam go. :)


To wszystkie moje zużyte produkty na ten miesiąc. Wyjątkowo dużo się tego nazbierało, a za tym idzie to, że mogę testować kolejne nowości. Pod koniec następnego miesiąca zapraszam na kolejne denko. Dajcie znać czy któryś z tych produktów używałyście i jeśli tak to napiszcie jak Wam się sprawdził.
Do następnego! ♥


października 29, 2017

Propozycja manicure | Nails Company

Propozycja manicure | Nails Company
Dzisiaj przychodzę z bardzo szybkim i krótkim postem. Ostatnio obiecałam, że dodam post z moimi nowymi paznokciami, które wykonam produktami od Nails Company, a więc jestem. :) Paznokcie, które wykonałam nie zajmują wiele czasu, a do tego są delikatne i łatwe w wykonaniu. 

Czego użyłam?
Produktów było kilka, a więc zaczynając od samego początku:
*baza Claresa
*jasny róż Claresa 502
*złoto Nails Company glam 1010
*pomarańczowy Nails Company Mango Orange
*precyzyjny pędzelek od Nails Company
*czarny Rosalind
*top Claresa
Jak je wykonać?
Pierwszy krok to wycięcie skórek, nadanie kształtu paznokciom i przygotowanie płytki. Gdy te kroki są wykonane zabieramy się za malowanie. Oczywiście pierwsza jest baza, a następnie na mały paznokieć nałożyłam złoty lakier od NC. Reszta paznokci jest pomalowana jasnym różem od Claresy. Paznokcie pomalowałam 3 cienkimi warstwami lakieru, aby krycie było idealne. Następnie na pędzelek nabrałam małą ilość czarnego lakieru i zaczęłam malować łodygi. Nie muszą być one równe, a właściwie wręcz powinny być powyginane. Przedostatni krok to domalowanie pomarańczowym lakierem kwiatków i na sam koniec należy paznokcie pomalować topem. Po utwardzeniu przemywamy paznokcie cleanerem i nakładamy oliwkę. 


Mam nadzieję, że paznokcie Wam się podobają i że Was choć trochę zainspirowałam.
Do następnego! ♥

października 24, 2017

Nails Company

Nails Company

Jeśli chociaż trochę interesujecie się hybrydami, żelami i po prostu tematami związanymi z robieniem paznokci to pewnie w większym lub mniejszym stopniu znacie firmę Nails Company. Jeśli jednak po raz pierwszy słyszycie o tej firmie, to zdecydowanie powinnyście się z nią bardziej zapoznać. Ja w swojej kolekcji nie miałam produktów tej marki, ale dzisiaj przyszła do mnie pierwsza paczuszka z kilkoma rzeczami. 

W skład paczki wchodzą:
2 pilniki o gradacji 100/180
blok polerski
pędzelek do precyzyjnych zdobień 002
lakier Glam stars 1010
lakier Mango orange
pyłek crystal mirror


Produkty typu bloczki i pilniki są zawsze przydatne i akurat w moim przypadku nie istnieje coś takiego jak "za dużo". Bloczek, który do mnie przyszedł jak widać ma kolor czarny i mimo, że wygląda jakby miał bardzo duże ziarna to wcale tak nie jest. Jest on idealny do spiłowania resztek bazy, wyrównania paznokcia albo po prostu jego zmatowienia. Pilniczki mają gradację 100/180, a więc będą idealne do nadania kształtu paznokciom albo do stworzenia idealnego kształtu paznokci żelowych. 


Pędzelek do zdobień jest dla mnie bardzo przydatny, bo uwielbiam mieć jakieś wzorki na paznokciach, ale często z powodu braku cienkiego pędzelka wzory mi nie wychodzą. Ten jest cieniutki i precyzyjny, a do tego ma bardzo ładny design. Włosie jest mięciutkie i dobrze się układa podczas malowania. Teraz mogę tworzyć, tworzyć i jeszcze raz tworzyć.


Wybrałam lakier w kolorze pomarańczowym, który nosi nazwę Mango Orange. Wzięłam go dlatego, że lakiery, które posiadam są dużo spokojniejsze i brakowało mi właśnie czegoś pomarańczowego albo zielonego. Z wyborem zielonego koloru miałam problem, bo nie wiedziałam na który się zdecydować, a więc zostałam tylko przy tej pięknej pomarańczy. Lakier ma przyjemną konsystencję przez co bardzo dobrze się nim pracuje. Jest bardzo napigmentowany i już po jednej warstwie można skończyć malowanie paznokci. Mimo to, ja zawsze dla pewności i dla uzyskania głębszego koloru daję dwie warstwy. Lakier utwardza się bardzo dobrze, nie kurczy się oraz nie marszczy. Pędzelek jest ścięty na równo, a takie właśnie najbardziej lubię.


Drugi kolor to coś na co najbardziej czekałam. Jest to przeźroczysty lakier ze złotymi drobinkami o różnych wielkościach. To cudo wygląda przepięknie na paznokciach i na pewno będzie często na moich gościć. Lakier ma króciutki i bardzo precyzyjny pędzelek, którym dotrzemy w każdą część paznokcia. Konsystencja jest bardzo przyjemna, a także nie ma problemu z jego utwardzaniem. Po pomalowaniu paznokci żadne drobinki nie odstają, a wręcz mamy idealnie gładki paznokieć.


Pyłek crystal effect już w opakowaniu ślicznie się mieni, a na paznokciach wygląda jeszcze lepiej. Zależnie od tego na jaki kolor bazowy go nakładamy efekt się różni. Pyłek bez problemu wciera się w top no wipe, a po dobrym zabezpieczeniem topem nic się nie ściera z paznokci. Produkt jest bardzo wydajny, a po wtarciu drobinki są ledwo zauważalne.


Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć jak prezentują się lakiery i pyłek. Crystal mirror nałożyłam na białą i czarną bazę i jak widać efekt znacznie się różni. Dajcie znać w komentarzach na której bazie bardziej Wam się podoba.

 Firmie bardzo dziękuję za możliwość przetestowania tych cudowności i dodam, że warto zainteresować się tymi produktami. Za niedługo zapraszam na post z paznokciami do których użyję kilku z tych produktów.
Do następnego! ♥



października 13, 2017

Sposoby na przeziębienie

Sposoby na przeziębienie
Jesienią chyba każdy chociaż przez chwilę jest chory. Przeważnie łapie nas tylko przeziębienie, ale często brakuje pomysłów jak się go pozbyć. Dziś chciałam się z Wami podzielić sposobami, które mi pomagają pozbyć się choroby. Nie są one szczególnie oryginalne i nie odkryłam czegoś nowego, ale mam nadzieję, że chociaż jeden sposób okaże się dla Was nowością. Wspomnę jeszcze, że będę polecała leki, które mi pomagają, a nie dlatego, że mi za to np. zapłacono. :-)

1. Gdy czuję, że coś mnie łapie sięgam po saszetki do picia i najczęściej jest to Girpex, Theraflu itp. Mam wrażenie, że te produkty pomagają mi dużo bardziej niż zwykłe tabletki.

 2. Kolejną rzeczą jest herbata z miodem i cytryną. Szczerze mówiąc nie cierpię takiej herbaty, ale czego się nie robi dla zdrowia. :D 

3. Ważne jest spędzanie czasu w łóżku co pewnie Wam się spodoba. Uważam, że podczas choroby ważny jest odpoczynek i dużo snu. Do tego jeśli męczy Was gorączka warto się wypocić pod kołdrą.

4. Gdy w gardle odczuwacie 'drapanie' to ważne jest nawilżanie go. Oczywiście syropy pomagają, ale nie wolno z nimi przesadzać. Ja najczęściej sięgam po cukierki albo po lizaki, które zjadam w takiej sytuacji tonami. 

5. Gdy męczy Was zwykły ból gardła to polecam Wam tabletki do ssania Chlorchinaldin. Tabletki te odkryłam kilka lat temu i według mnie są najlepsze z wszystkich tego typu produktów, które są dostępne w aptekach bez recepty. 

6. Katar jest irytujący i ciężko się go szybko pozbyć. Szczerze mówiąc krople nie pomagają mi za bardzo, ale i tak je stosuję, bo wtedy jest większa szansa na wyleczenie kataru. Polecam też tzw. parówki z dodatkiem olejków eterycznych (np. eukaliptusowego). Kolejnym lekiem, który polecam jest Zatogrip Forte. Jest on bardzo dobry i dzięki niemu da się całkiem szybko pozbyć kataru. 

Jak widzicie Ameryki nie odkryłam, ale te sposoby stosuję, gdy łapie mnie choroba. Oczywiście nie robię tego wszystkiego na raz, a z głową i według potrzeby. Mam nadzieję, że sposoby te Wam się przydadzą i że pomogą Wam, gdy będziecie mieli taką potrzebę. 
Do następnego! ♥
Źródło zdjęć: pinterest.com

października 09, 2017

Paznokciowe inspiracje cz. IV

Paznokciowe inspiracje cz. IV
Po raz kolejny przychodzę tu z postem, który ma być pomocny dla osób, które tak jak ja często zadają sobie pytanie "JAK POMALOWAĆ PAZNOKCIE?!". Wiem, że nie tylko ja jestem wybredna i nigdy nic mi się nie podoba, a inspiracji mi wiecznie mało. Tym razem wstawię coś bardziej jesiennego i postanowiłam, że tym razem będą to tylko zdjęcia z internetu. Niestety wzorków za wiele nie mam, ale postaram się to zmienić i dodam ich więcej w następnym poście z tej serii. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony pinterest.com


Myślę, że tyle zdjęć tym razem wystarczy. Za niedługo wracam do Was z kolejnym tego typu postem. Mam nadzieję, że tu coś dla siebie znalazłyście.
Do następnego! ♥
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger