Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpis. Pokaż wszystkie posty

września 12, 2017

Poradnik życia.

Poradnik życia.

Pewnie popatrzeliście na tytuł wpisu i spodziewaliście się, że będzie to post, który dokładnie od A do Z powie Wam jak żyć, ale nie. Postanowiłam wybrać pare rad z poradnika, który sama posiadam i nie ukrywam, że go lubię. Jego tytuł to "Duży mały poradnik życia". Poradnik ten napisał ojciec dla syna i jest w nim aż 1560 porad. W tym wpisie zamieszczę 20 porad, które znajdują się w poradniku i będą to porady, które będą leciały kolejno od samego początku. W następnym poście będzie kolejne 20, potem kolejne 20 itd. A więc...
1. Mów jak najczęściej "dziękuję"
2. Mów jak najczęściej "proszę".
3. Możesz jeździć tanim samochodem, ale miej najlepszy dom, na jaki cię stać.
4. Bądź wyrozumiały dla siebie i innych.
5. Żądaj podwyżki, kiedy uznasz, że na nią zasługujesz.
6. Zwracaj to, co pożyczyłeś.
7. Traktuj każdego napotkanego człowieka tak, jak sam chciałbyś być traktowany.
8. Dochowuj tajemnicy.
9. Nie odmawiaj sobie radości.
10. Trzymaj nerwy na wodzy.
11. Zaskakuj tych, których kochasz, drobnymi, niespodziewanymi prezentami.
12. Przestań mieć pretensje do innych. Bierz odpowiedzialność za każdy swój krok.
13. Przyznawaj się do błędów.
14. Oddawaj biednym wszystkie ubrania, których nie miałeś na sobie przez ostatnie trzy lata.
15. Nie sądź, że zdrowie jest ci dane raz na zawsze.
16. Trzymaj się z dala od narkotyków i od ludzi, którzy mają z nimi do czynienia.
17. Wybierz towarzyszkę życia z rozmysłem. Od tej jednej decyzji będzie zależeć dziewięćdziesiąt procent twojego szczęścia lub nieszczęścia.
18. Zawsze miej przed oczami coś pięknego, nawet jeżeli to będzie stokrotka w szklance.
19. Powtarzaj często swoim dzieciom, że są wspaniałe i że masz do nich zaufanie.
20. Myśl o sprawach wielkich, ale nie lekceważ drobnych przyjemności.


Na dzisiaj to wszystkie rady, które wybrałam i mam nadzieję, że któreś z nich stosujecie, a jeśli nie to, że wprowadzicie je w swoje życie. Myślę, że wybrałam coś co faktycznie jest przydatne i mam nadzieję, że tego typu wpis Wam się spodobał. Dajcie proszę znać co o takich postach myślicie.
 Do następnego! ♥


września 08, 2017

Jesień.

Jesień.
Czujecie już ten jesienny klimat? Jesteście już gotowi na deszczową, zimną, ale za to piękną porę roku? Jak Wasze nastroje? Jesteście przygotowani? Bo..



..ja już chyba jestem przygotowana na to, że bez parasola w torbie nie będę wychodzić.
Jestem przygotowana na to, że sweter albo ciepła bluza i kurtka będą nieodłącznym elementem mojej garderoby.
Jestem przygotowana na to, że trampki będą wyciągane sporadycznie, a nawet zostaną zastąpione ciepłymi botkami.
Jestem przygotowana na to, że ciepła herbata będzie moim częstym gościem.
Jestem przygotowana na to, że świeczki i bluza będą moim umilaczem czasu.
Jestem przygotowana na to, że głównie nic mi się nie będzie chciało.
Jestem przygotowana na to, że mój nastrój będzie 'depresyjny'.
Jestem przygotowana na to, że muzyka już nie będzie taka radosna, bo pogoda za oknem będzie powodowała, że będę miała ochotę jedynie na smęty.
Jestem przygotowana na to, że krople deszczu będą się obijały o parapet.
Jestem przygotowana na to, że po jesieni będzie gorzej, zimniej.
Jestem przygotowana na to, że mimo wszystko liście będą miały przepiękne kolory.
Jestem przygotowana na to, że dużo szybciej będzie ciemno.
Jestem przygotowana na to, że za niedługo będę musiała wrócić na studia.
Jestem przygotowana... ale z niecierpliwością czekam na kolejne lato.



A Ty? Jesteś przygotowany/a?

września 06, 2017

Kwiat wiśni | kringle candle

Kwiat wiśni | kringle candle
Cześć! Dzisiaj pora na pachnący wpis. Patrząc na to zdjęcie na pewno zorientowaliście się, że chodzi o świecę. Jest to mój pierwszy produkt marki Kringle Candle i już wiem, że się polubimy. 


    Świeca, którą mam ma delikatny, lekki i bardzo przyjemny zapach, a jego nazwa to Cherry Blossom. Według informacji na pokrywce nuty zapachowe to wiśnia, czerwone owoce, róża, kwiat wiśni, morela, piżmo i sandałowiec. Po zapaleniu zapach nie jest duszący i nie powinien nikogo drażnić skoro mnie- osobę czułą i wrażliwą na mocne zapachy nie denerwuje. Po wybraniu zapachu trochę bałam się, że mi się nie spodoba i świeca tak na prawdę pójdzie w kąt, ale mimo, że jestem wybredna to świeca jest według mnie idealna.

    Jeśli chodzi o cenę to do tej pory uważałam, że 69,00 zł za świecę to bardzo dużo i nie śpieszyło mi się z zakupem, ale teraz uważam zupełnie inaczej i będę polecać każdemu produkty marki Kringle. Waga produktu to 240 g, a według producenta świeca ma palić się 50 h. Słoik jest bardzo ładny i będzie pasował do każdego pomieszczenia, a po wypaleniu świecy na pewno będę go używać do czegoś innego. Jeśli chodzi o górę to pokrywka jest szczelna oraz powoduje to, że zapach nie wietrzeje, a także bez problemu się ją zdejmuje i zakłada.

    Kontakt z firmą jest bardzo szybki, a obsługa jest miła za co ode mnie leci plusik. Strona internetowa jest przejrzysta, możemy sortować jakie produkty chcemy oglądać, a przy każdej świecy mamy informację nt. jej zapachu, wagi oraz czasu palenia.

Podsumowując: z produktu jestem bardzo zadowolona, zapach jest wręcz idealny, podczas transportu nic się nie uszkodziło, bo paczka była dobrze zabezpieczona, a świeca tworzy fajny klimat i pozwala się zrelaksować.




A Wy znacie produkty marki Kringle? Macie coś z tej firmy? Do następnego! ♥

sierpnia 28, 2017

10 profili na Instagramie, które polecam

10 profili na Instagramie, które polecam
Instagram pewnie większość z Was posiada, a jeśli nie to na 99% słyszeliście o tej aplikacji. Chciałabym Wam polecić profile, które sama uważnie śledzę i są to osoby, którym bardzo kibicuję. Część z nich ma kanał na Youtube, a nie są jeszcze bardzo znane, a uważam, że zasługują na to żeby ich grono obserwatorów znacznie się powiększyło. 

1. Maffashion- nie zdziwię się jeśli ją znacie. Maf jest bardzo popularna, a do tego miła i potrafi mieć dystans do siebie. Julka na instagrama dodaje wiele fajnych, ładnych i ciekawych zdjęć. Jeśli lubicie i interesujecie się modą to pewnie nie zawiedziecie się.



2. Skoro jesteśmy już przy modzie to nie mogę Wam nie pokazać Jessiki. Tak samo jak Maffashion zajmuje się modą. Jej styl jest bardziej nietypowy niż Maf przez co warto zwrócić na nią uwagę. Jessica jest mega miła oraz profesjonalna co można zobaczyć na jej kanale na youtube.



3. Znacie LGS? Jeśli nie to koniecznie musicie poznać. Pod skrótem LGS kryje się nazwa Loveandgreatshoes. Są to dwie dziewczyny- Justyna i Kasia, które prowadzą razem Instagrama i Youtube. Uwielbiam je oglądać, bo podchodzą do filmów mega profesjonalnie, a do tego przyjemnie się ich słucha. Ich instagram jest bardzo ładny, a aktualnie jest na nim wiele zdjęć z wakacji Kasi.




4. Kolejny profil jest od Weroniki Załazińskiej. Weronika głównie zajmuje się prowadzeniem bloga, ale ostatnio wraca na youtube. Głównie zajmuje się modą, ale mówi też o kosmetykach itp. Jest ona bardzo sympatyczna, a do tego śliczna. :)





5. Teraz pora zmienić tematykę. Klaudia Owczarek zajmuje się makijażem. Od niedawna ma kanał na Youtube, ale głównie obserwuję ją na instagramie. Robi tam często lajwy na których robi makijaże, a do tego odpowiada na wiele pytań. Jest bardzo sympatyczna, radosna i zabawna, a jej makijaże są perfekcyjne. 



6. Teraz pora na Zuzię z kanału Lamakeupbella. Zuzia jest zawsze uśmiechnięta i bardzo radosna. Nagrywa bardzo fajne i ciekawe filmy nie tylko związane z makijażem. Uwielbiam słuchać jak mówi po angielsku, bo ma świetny akcent, a do tego ma filmy dzięki którym nauczycie się poprawnie wymawiać nazwy np. różnych firm. 




7. MsDoncellita to Marta, która uwielbia robić makijaże, a do tego daje dużą motywację jeśli chodzi o ćwiczenia. Głównie zajmuje się kręceniem filmów na Youtuba, gdzie ma konto bardziej beauty, a drugie jest poświęcone ćwiczeniom, siłowni itp. Marta podobnie jak dziewczyny jest pozytywna, milutka i ma o wiele za mało obserwatorów.




8. Cajmel pewnie kojarzycie. Jest to urocza Karolina, która zajmuje się prowadzeniem bloga. Jej zdjęcia są bardzo klimatyczne i aż miło się ogląda.




9. Agnieszka z kanału Nieesia25 jest mamą dwójki chłopców. Aga nagrywa filmy na różne tematy- nie tylko beauty. Do tego jest praktycznie zawsze uśmiechnięta przez co oglądając ją mam zawsze podniesione kąciki ust. 



10. Dopiero zauważyłam, że wszystkie profile, które dodaję są profilami osób z Polski. Dlatego postanowiłam polecić Wam jeszcze profil gypsyone. Na tym instagramie możecie pooglądać przepiękne zdjęcia z podrózy. Do tego Jenah, która prowadzi ten profil jest śliczna, a jej ciała można pozazdrościć. 



11. Bonusem jest kanał, który prowadzę ja. Serdecznie Was tam zapraszam i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej. :) Do następnego! ♥


sierpnia 21, 2017

Top matt i top no wipe

Top matt i top no wipe
Dzisiaj kolejna część o hybrydach, ale tym razem chcę się skupić na topie matowym i topie no wipe. Mam 3 lakiery tego typu w tym dwa matowe. Wszystkie te lakiery kupiłam na aliexpress, a więc ich cena nie wyniosła więcej jak 2$.



Lakiery, które zamówiłam jako pierwsze to te w białej buteleczce. Ich firma to M.Ladea. Jeden top kosztował dokładnie 4,14 zł i szedł do mnie standardowo około miesiąca. Z obu tych produktów jestem zadowolona, bo robią to co mają robić. Top no wipe daje bardzo ładny błysk, nie ma warstwy dyspersyjnej, pyłki dobrze się do niego przyklejają i bez problemu się je wciera. Jest on też trwały, bardzo wydajny i utwardza się tak samo jak inne lakiery. Jak nazwa wskazuje jest no wipe, więc nie trzeba go już przemywać po utwardzeniu. Lakier ma fajny pędzelek, bo nie jest on ani za długi ani za krótki przez co dobrze się nim maluje. Jest on ścięty na równo przez co można nim dotrzeć w każde miejsce nie zalewając przy tym skórek. Jestem z niego bardzo zadowolona. :)




Porównując top z Rosalinda i ten firmy M.Ladea to Rosalind był trochę droższy, bo kosztował 4,71 zł. Jeśli chodzi o czas dostawy to jest on praktycznie taki sam. Lakier z Rosalinda jest odrobinę lepszy, bo ma przeźroczysty kolor, a ten drugi top ma kolor mleczny i dosłownie odrobinkę zmienia kolor lakieru bazowego. Oba lakiery dobrze się utwardzają i są wydajne. Praca nimi jest łatwa, a do tego topy zaczynają się błyszczeć dopiero po +/- tygodniu. Topy dają faktycznie mat, a nie jak w przypadku innych tego typu produktów satynę. Mat pojawia się od razu przy utwardzaniu i nie trzeba lakieru dodatkowo przemywać, ale uważam, że warto, bo wtedy ten mat jest jeszcze mocniejszy. Lakier z M.Ladea niestety trafił do mnie trochę felerny, bo jego pędzelek jest trochę poskręcany, ale i tak da się nim dobrze pomalować paznokcie.


Podsumowując: z wszystkich lakierów jestem zadowolona, bo spełniają swoje zadanie praktycznie w 100% i nie ma z nimi żadnego problemu. Efekt matu utrzymuje się długo, a top no wipe jest faktycznie taki jak powinien być. Polecam przetestować te produkty, bo uważam, że na prawdę warto. :)

sierpnia 16, 2017

Lakiery z aliexpress

Lakiery z aliexpress

Ostatnio pisałam tutaj o lakierach hybrydowych z aliexpress. Nie ukrywam, że bardzo się z nimi polubiłam, bo nie dość, że są trwałe to są również tanie, a pigmentacja jest po prostu rewelacyjna. Lakiery te są w małych buteleczkach, ale przynajmniej mam pewność, że je zużyję do końca. Niestety minusem zamawiania rzeczy z aliexpress jest czas oczekiwania. Na zamówienia czekałam zawsze około miesiąc, ale wiem, że niektóre osoby czekały nawet kilka miesięcy, ale są to jakieś wyjątki. Mimo to nie jestem zniechęcona. Czas oczekiwania jest może długi, ale wysyłka jest darmowa co pewnie ucieszy niejedną osobę. O jakich lakierach jest mowa i jaką firmę polecam? Zapraszam Was do lektury.


Lakiery, które tak bardzo lubię są marki Rosalind. Najczęściej kosztują około $1-$2, czyli na nasze 4-8 zł. Można kupić wiele kolorów lakierów tej marki, a także są dostępne lakiery termiczne (pierwsze dwa lakiery od lewej na zdjęciu powyżej), cat eye czy lakiery z drobinkami itp. Nie ryzykowałabym z żadną bazą chińskich firm, bo się boję o moje paznokcie i nie chcę dostać jako gratis uczulenia. Zawsze używam bazy Semilac, EmNail, Indigo lub z Claresy, a na nią dopiero nakładam kolor, a czasem również top z alie. Lakiery z Rosalind mają jak już wspomniałam bardzo dobrą pigmentację, są odpowiednio gęste i dobrze się utwardzają. Lakiery o odcieniu jasnym jak i ciemnym utwardzam w mojej lampie 30 sekund i nie mam problemu z marszczeniem się np. czarnego lakieru. Pędzelek jest dosyć szeroki i ścięty na równo, a takimi pracuje mi się najlepiej. Buteleczki są solidne, dobrze się je zakręca, a same lakiery są bardzo wydajne. Lakierami bez problemu można malować jakieś wzorki, można na nie też nakładać pyłki i brokaty. Jak większość lakierów mają warstwę dyspersyjną, a na paznokciach utrzymują się długo i bardzo dobrze. Nigdy nie miałam problemu z ich trwałością, bo trzymają mi się aż do ściągnięcia. Ja jestem w nich zakochana i będę je polecała w dalszym ciągu. Myślę, że warto je spróbować, a jeśli używacie tych 'lepszych' baz to moim zdaniem nie ma co się obawiać o uczulenie. 


A Wy jakie tanie lakiery hybrydowe polecacie?

kwietnia 24, 2017

Paznokciowe inspiracje

Paznokciowe inspiracje

Pewnie nie jestem jedyną osobą, która lubi mieć jakieś wzorki na paznokciach, a nigdy nie ma na nie pomysłu. Często szukam czegoś ładnego, szybkiego i prostego, ale przez wieczne kombinowanie robię paznokcie na prawdę długo. Rzadko zdarza się, że od razu wiem jak je pomaluję, a inspiracji wiecznie mi za mało. :D Dzisiaj chciałam pokazać Wam kilka zdjęć moich paznokci, a także dodam zdjęcia z internetu. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie i że choć trochę Was zainspiruję.

Najpierw może pokażę Wam moje prace, a także trzy zdjęcia paznokci, które wykonała mi przyjaciółka. Paznokcie w większości przypadków nie są trudne do wykonania, ale przy niektórych wymagana jest precyzja i skupienie. Zacznę od paznokci zrobionych przez przyjaciółkę. Pierwsze, które pokazuję są pierwszymi jakie mi kiedykolwiek zrobiła. Bardzo mi się podobały i nie miałam serca ich ściągać. Uwielbiam diamenty, dlatego znalazły się na moich paznokciach. Są to naklejki z allegro, które również kupiłam. Naklejki te nakleja się bardzo łatwo, a do tego jeden kartonik kosztował 1 zł. Na paznokciach mam też efekt holo, który ślicznie mienił się w słońcu.


Kolejne paznokcie to coś geometrycznego. Uwielbiam takie wzory na paznokciach i miałam je już kilka jak nie kilkanaście razy. W tym przypadku wystarczyło obmalować paznokieć dookoła i malować kreski w wybranych miejscach tak, aby się ze sobą łączyły. Na koniec wystarczy nakleić efekt szkła, który w tym przypadku był delikatny i niestety nie widać go za bardzo na zdjęciach.


Ostatnie paznokcie przez nią wykonane to coś zimowego. Poprosiłam ją o śnieżynkę i renifera. Śnieżynkę malowała już któryś raz i za każdym według mnie wychodzi jej ślicznie czego jej zazdroszczę. Renifera malowała po raz pierwszy i ja byłam bardzo zadowolona z tego co wyszło. Paznokcie trzymały się długo, a do tego świetnie się prezentowały.


Teraz pokażę Wam paznokcie, które robiłam sama. Pierwsze to połączenie negative space, które wbrew pozorom nie jest aż tak trudne i naklejki w kształcie diamentu. Uwielbiam jasne paznokcie, a tutaj kolor i wzory ładnie się dopasowały i uzupełniły. Nie napracowałam się przy nich za wiele, a efekt według mnie (nieskromnie mówiąc) był świetny.


Następna jest czarna koronka na białym tle. Ten wzór również jest prosty i szybki, a według wielu osób wygląda na skomplikowany. Efekt końcowy według mnie to efekt wow, który w łatwy i całkiem szybki sposób da się otrzymać. Wystarczy namalować półkole, nad nim dwie poziome kreski, a w ich środkach pionowe kreseczki. Na górze namalowałam półkola, a na nich kolejne jeszcze mniejsze półkola, można powiedzieć, że to coś na wzór kwiatków.


Kolejne są zwykłe paznokcie w kolorze czarnym z dodatkiem jasnoniebieskiego brokatu na paznokciu serdecznym i środkowym. Brokat pod wpływem topu zmienił kolor na zielony i nie ukrywam, że bardzo mi się podobał. Ładnie mienił się w świetle i dobrze trzymał się na paznokciach.


Ostatnie moje paznokcie są pomalowane na czarno, a w nie wtarłam efekt kameleona z aliexpress. Tutaj wtarłam go w zwykły top przetarty cleanerem, bo nie umiałam doczekać się aż przyjdzie mi top no wipe. Efekt jest rewelacyjny, a pyłek bardzo tani. Kupiłam go za około 4 zł, a szedł do mnie standardowy miesiąc. Cieszę się, że nie kupiłam tego pyłku z Semilaca czy Neonail za około 30 zł, bo przepłaciłabym i to sporo.


Teraz wrzucę kilka zdjęć inspiracji z internetu. Nie będę ich opisywać, bo jest to raczej niepotrzebne. Wybrałam te paznokcie, które podobają mi się najbardziej i sama miałabym ochotę je nosić. :)





Mam nadzieję, że coś Was zainspirowało i że paznokcie Wam się spodobały. Nie są one trudne, więc mam nadzieję, że któreś ze zdobień wykorzystacie do Waszego manicure.

 Do następnego postu. ♥

kwietnia 20, 2017

Co kupiłam na promocji -49%?

Co kupiłam na promocji -49%?

Jak wiecie albo jeszcze nie, od dziś ruszyła promocja w Rossmannie. Jest to promocja -49% na kosmetyki do makijażu. Dużo taniej możemy dostać np.: podkłady, pudry, tusze, cienie, eyelinery, pomadki czy lakiery. Promocja trwa od dziś, czyli od 20 do 28 kwietnia. Radzę szybko wybrać się na zakupy, bo w drogeriach są na prawdę ogromne tłumy i już nie wszystko da się kupić. Ja byłam na zakupach rano i upolowałam wszystko co chciałam, a to mnie bardzo cieszy. ♥ Dodatkową ciekawostką jest to, że jeśli ściągniecie aplikację Rossmanna i pokażecie kod przy kasie otrzymacie -55% zamiast -49% rabatu. Warunkiem jest to, że musicie kupić co najmniej jedną, obojętnie jaką rzecz do twarzy, do ust i do oczu. A więc co ja wybrałam?


Już dzień wcześniej wypisałam sobie co chciałabym kupić żeby od razu iść po produkty, ale też dlatego żeby nie stać i nie myśleć co wziąć wśród przepychających się ludzi. Na swojej liście miałam tylko 5 rzeczy i faktycznie tyle kupiłam. Najbardziej zależało mi na pomadce K*Lips z Lovely w odcieniu Neutral Beauty, która ma nr 4. Bardzo chciałam puder sypki z Wibo i cień w kremie Color Tattoo z Maybelline. Dodatkowo chciałam kupić niebieski eyeliner i tusz do rzęs żeby mieć jakiś w zapasie. Od razu po zakupach przetestowałam rzeczy i z każdej jestem bardzo zadowolona, a więc cieszę się, że nie zmarnowałam pieniędzy. :D 


Na pierwszy ogień poszła pomadka, która na szczęście pasuje do mojej karnacji, a do tego rozprowadza się jak masełko i jest bardzo trwała. Przed przeceną kosztowała około 26, a więc sporo tym bardziej, że wiem, że wcześniej kosztowała tylko 20 zł. Kolejną rzeczą do testowania był cień, który kupiłam z myślą, że będę używać go jako bazę pod cienie suche. Słyszałam, że sprawdza się bardzo dobrze i liczę, że u mnie też będzie działał tak jak bym chciała. Pudru użyłam od razu po powrocie do domu i musiałam nakładać go pędzlem, bo w opakowaniu nie ma gąbeczki, a niestety żadnej nie miałam w zapasie. Pędzlem nakładało mi się go źle, dlatego muszę zaopatrzyć się w gąbkę. Puder dobrze matuje, jest transparentny, a w opakowaniu jest go na prawdę dużo. Nie mam problemu ze świecącą się skórą, dlatego jestem pewna, że nie będę musiała go dokładać w ciągu dnia.


Eyeliner ma super kolor. Fakt, trzeba go nakładać kilka razy, aby uzyskać intensywny odcień, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Jest dosyć rzadki, ale z czasem zgęstnieje i będzie wręcz idealny. Pędzelek jest długi i miękki przez co dobrze mi się nim malowało. Nie miałam jeszcze eyelinera w tak szalonym kolorze i cieszę się, że go kupiłam, bo wiem, że się bardzo polubimy.
Tusz do rzęs jest przyjemny w użyciu, ale wolę jednak jak maskara troszkę postoi i zgęstnieje. Produkt dobrze rozdziela, pogrubia i wydłuża rzęsy oraz nadaje im ładny czarny kolor.

Z zakupów jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że dostałam to co chciałam. Za całość zapłaciłam niecałe 40 zł, a więc też nie tak dużo. A Wy co kupiłyście? 

kwietnia 18, 2017

Najlepsza baza i top hybrydowy

Najlepsza baza i top hybrydowy


Jako hybrydomaniaczka ciągle poszukuję czegoś wartego uwagi i czegoś co się u mnie sprawdzi w 100%. Dziś chciałam Wam przedstawić dwie bazy i dwa topy, które u mnie sprawdziły się bardzo dobrze i chętnie będę te produkty polecać. Każdy z produktów kosztuje około 30 zł, a można je kupić zarówno stacjonarnie jak i online.  Bazy dobrze trzymają się na paznokciach, a topy dają przepiękny błysk. Wiem, że nie każdy lubi te produkty, ale wiem też, że nie tylko ja mam dobre zdanie na temat tych produktów i mam nadzieję, że u Was równie dobrze się sprawdzą. A więc zaczynamy.


Zacznę może od bazy, bo to pierwszy lakier, którego używamy przy manicure hybrydowym. Bazę mam z firmy Semilac i Claresa. Semilac jest bardzo znany i wiele osób używa produktów tej firmy, ale niestety też wiele osób skarży się na lakiery tej marki, bo uczulają. W moim przypadku nic się nie działo z paznokciami, a baza bardzo dobrze trzymała się na płytce, do tego lakiery kolorowe się na niej nie kurczyły. Baza jest wydajna, nie jest za gęsta ani za rzadka przez co dobrze się nią maluje i nie spływa na skórki. Nie śmierdzi, a pędzelek jest ścięty na równo i pracuje mi się nim bardzo dobrze. Minusem jest opakowanie, bo jeśli odrobina lakieru zostanie na szyjce butelki to zakrętka będzie się luzowała i produkt nie będzie zakręcony na maxa.



Druga baza jak już wspomniałam jest z Claresy. Baza u mnie sprawdziła się bardzo dobrze, ale wiem, że kilka osób na nią narzekało. Pędzelek jest dosyć cienki, ale nie za cienki, a także jest ścięty na równo i lubię nim malować. Produkt tak jak w przypadku Semilaca ma przyjemną konsystencję, a oba lakiery bardzo dobrze i szybko się utwardzają. Topy, które mam są tych samych firm. Oba są bardzo wydajne, a konsystencja jest idealna. Pędzelki w tym przypadku też są ścięte na równo i według mnie dobrze się nimi pracuje. Lakiery te dobrze się utwardzają i nadają piękny połysk, który utrzymuje się aż do ściągnięcia lakieru. Nie zdzierają się z paznokci, dobrze zabezpieczają wszelkie naklejki, brokaty, pyłki itd.
Bardzo je lubię i również je polecam.


A wy jakie bazy i topy lubicie?

kwietnia 14, 2017

Najlepszy top i odżywka do paznokci

Najlepszy top i odżywka do paznokci


Jak można zauważyć jestem miłośniczką hybryd, ale nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu sięgam po zwykłe lakiery. Nigdy nie maluję paznokci kolorowym lakierem nie pokrywając przed tym płytki jakąś bazą, a na sam koniec lubię użyć top coatu, który sprawi, że moje paznokcie będą błyszczące, a lakier będzie się dłużej trzymał. W poście przedstawię Wam dwa lakiery jeden, czyli baza za jakieś 7 zł, a drugi, czyli top za około 30 zł. Zapraszam Was do zobaczenia, którą bazę i top coat polecam najbardziej.




Bardzo lubię odżywkę z Wibo sos weak nails. Odżywka ta jest mega wydajna, tania, ma pędzelek ścięty na równo, a do tego jest on szeroki, więc wystarczą dwa ruchy żeby pomalować cały paznokieć. Odżywka jest zamknięta w ładnej i prostej buteleczce, która jest bardzo solidna. Jeśli chodzi o działanie to jest to odżywka, która u mnie sprawdziła się najlepiej, a uwierzcie miałam ich bardzo dużo. Żadna odżywka, którą miałam nie sprawiła, że paznokcie były jednocześnie twardsze, gładsze, mniej łamliwe i mniej rozdwajające. Konsystencja jest bardzo przyjemna, bo nie jest ani za gęsta ani za rzadka. Lakier szybko wysycha i dosłownie po minucie od pomalowania można nałożyć kolejną warstwę lakieru. Ta odżywka jest na prawdę warta uwagi, a do tego Wasz portfel nie ucierpi przy zakupie. 



Jeśli chodzi o top coaty to zawsze miałam te z niższej półki cenowej i nie ukrywam nie były rewelacyjne. Lubię, gdy moje paznokcie bardzo się błyszczą, a niestety tanimi topami nie umiałam uzyskać tego efektu. Któregoś dnia przyjaciółka podarowałam mi top z Kiko, który miał dawać efekt żelowych paznokci. Lakier faktycznie bardzo nabłyszcza, a do tego dobrze utrwala manicure. Jest wydajny, konsystencja jest dosyć gęsta, ale pracuje się nim bardzo dobrze. Buteleczka jest solidna, a pędzelek nie jest ani szeroki ani wąski, można powiedzieć, że jest taki w sam raz. U mnie sprawdził się bardzo dobrze i będę go każdemu polecać. :)



Macie swoich ulubieńców jeśli chodzi o bazę/odżywkę i top coat do paznokci? Do następnego wpisu ♥

kwietnia 13, 2017

Ściąganie hybryd

Ściąganie hybryd


Ostatnio pisałam tutaj jak zrobić hybrydy, a więc teraz przyszła pora na rady dotyczące ich ściągania. Uczyłam się na swoich błędach i dam Wam kilka porad, abyście nie zniszczyły swoich paznokci tak jak mi się to zdarzyło.



KROK 1: Aby ściągnąć hybrydy potrzebujemy pilnik, aceton, płatki kosmetyczne i folię aluminiową. Ja jeden płatek tnę na 4 części, a folię rozdzieram na dosyć małe kawałki, ale takie żeby dało się nimi owinąć palec. Polecam aceton, który pokazałam na zdjęciu. Ma on nawet przyjemny zapach, jest wydajny i szybko rozpuszcza lakier.



KROK 2: Top coat piłujemy pilnikiem. Jest to coś, co jest niekoniecznie potrzebne, ale dzięki temu szybciej możemy ściągnąć lakier hybrydowy. Po spiłowaniu moczymy płatek acetonem/ removerem, nakładamy na paznokieć i owijamy palec folią aluminiową. 


KROK 3: Co jakiś czas sprawdzamy jak idzie rozpuszczanie lakieru. U mnie całkowite odejście hybrydy zajmuje jakieś 10 minut. Dodatkowo często po trochu ściągam lakier, ale tak żeby nie drapać gołego paznokcia! I coś mega ważnego, czyli NIE ODRYWAMY lakieru!!, bo popsujemy sobie paznokcie.


KROK 4: Kiedy lakier odejdzie np.: drewnianym patyczkiem odsuwamy pozostałości. Lakier powinien odchodzić bez problemu. Pewnie zostanie odrobina bazy, więc dobrze jest użyć bloczka polerskiego, aby pozbyć się lakieru, ale pamiętajcie nie piłujcie mocno paznokcia, bo ucierpi na tym. Po ściągnięciu lakieru przemywamy paznokcie cleanerem albo po prostu idziemy umyć dłonie. Potem warto posmarować paznokcie i skórki oliwką albo po prostu pomalować paznokcie odżywką i posmarować dłonie kremem zwracając szczególną uwagę na skórki.



<- A tak wyglądają moje paznokcie po ściągnięciu lakieru hybrydowego, Są w dobrym stanie co mnie bardzo cieszy.
To już wszystko na temat ściągania lakieru hybrydowego. Jest to proste i nie trwa aż tak długo. Ważne jest, abyście nie drapały i nie odrywały lakieru, bo paznokcie będą miały plamki, będą słabe i miękkie. Nie polecam też długiego trzymania wacika z acetonem na paznokciu, bo aceton bardzo niszczy paznokcie. 



A Wy jak ściągacie hybrydy? Macie może dla mnie jakieś rady? Czekam na komentarze i do zobaczenia. <3


października 28, 2016

Tanie kosmetyki, które warto kupić

Tanie kosmetyki, które warto kupić


Dzisiaj pokażę Wam kilka kosmetyków,
które bardzo lubię. Produkty kosztowały nie za wiele, więc pewnie każda z Was może sobie na nie pozwolić. Używam ich do codziennego makijażu i póki co żadnego z tych kosmetyków nie zamieniłabym na inny. Do tego są łatwo dostępne za co mają u mnie dużego plusa. Część z nich możecie dostać w Rossmannie, a to świetna okazja żeby kupić je podczas trwania przyszłej promocji -49%. Pozwólcie, że podzielę je na dwie kategorie: jedna to kosmetyki do twarzy, a druga do oczu. I zaczynamy. ♥




Zacznijmy od kosmetyków do twarzy. Ciągle poszukuję w 100% idealnego fluidu, a te które mam po nałożeniu błyszczą się, więc muszę je przypudrować. Na początku używałam pudru z Synergrenu, ale już go nie ma i jego miejsce zastąpił praktycznie identyczny puder z Isany. Jest to puder prasowany, który ma standardowe opakowanie z gąbeczką, którą bardzo lubię. Jego cena to około 8 zł w Rossmannie. Puder jest wydajny, dobrze matowi i dodaje lekkiego koloru naszej buzi. Używam takiego pudru już bardzo długo i raczej go nie zmienię. :) Druga rzecz to bronzer Honolulu z W7. Jest on chyba najciężej dostępny z tych wszystkich kosmetyków. Ja go mam z jakiejś kosmetycznej strony internetowej gdzie kosztował standardowo około 15 zł. Produkt  ma ładny brązowy kolor, a jego intensywność można dobierać według swojego upodobania. Nie ukrywam, że mógłby mieć odrobinę chłodniejszy odcień, a wtedy byłby na prawdę idealny. Jest bardzo wydajny i dobrze się z nim pracuje. Ostatnią rzeczą jest rozświetlacz z Lovely. Na pewno możecie go dostać w Rossmannie za około 10 zł. Sam rozświetlacz bardzo dobrze się sprawdza. Ma wiele drobinek przez co jest intensywny. Jak na takie produkty przystało jest bardzo wydajny, dobrze się z nim pracuje i daje nam świetne rozświetlenie. Co do opakowania to powiem tyle, że przy pierwszym upadku "szybka" wyleciała, a produkt się pokruszył. Działa na tyle dobrze, że jestem w stanie mu to wybaczyć. :D 



Teraz czas na kosmetyki do oczu. Pierwszą rzeczą jest tusz z

Lovely, który uwielbiam. Kupuję go w Rossmannie za około 10 zł. Tusz na początku jest bardzo mokry i niezbyt przyjemnie się nim pracuje, ale ja go zawsze otwieram i zostawiam żeby trochę podeschnął. :) Gdy już podeschnie praca z nim to sama przyjemność. Bardzo dobrze rozczesuje, pogrubia, podkręca i wydłuża rzęsy oraz nadaje im głęboki czarny kolor. Produkt wystarcza na długo, nie osypuje się i dobrze się go zmywa. Radzę uważać osobom, które mają małą styczność ze szczoteczkami silikonowymi, bo na początku może Wam ona nie raz wylądować w oku. Druga rzecz to cienie z MUR, a dokładniej paletki iconic 2 i 3. Obie paletki używam bardzo często do makijażu codziennego i "wyjściowego". Kolory można ze sobą mieszać na wiele sposobów i zawsze dobrze wyglądają. Cienie mają dobrą pigmentację, długo trzymają się na powiekach, a osypują się tylko te brokatowe. W jednej paletce jest 12 cieni, a ich cena to około 22 zł. Takie paletki możecie dostać w drogeriach internetowych oraz w stacjonarnych.




A Wy jakie tanie i dobre kosmetyki mogłybyście polecić? 
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger