Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery hybrydowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery hybrydowe. Pokaż wszystkie posty

października 29, 2017

Propozycja manicure | Nails Company

Propozycja manicure | Nails Company
Dzisiaj przychodzę z bardzo szybkim i krótkim postem. Ostatnio obiecałam, że dodam post z moimi nowymi paznokciami, które wykonam produktami od Nails Company, a więc jestem. :) Paznokcie, które wykonałam nie zajmują wiele czasu, a do tego są delikatne i łatwe w wykonaniu. 

Czego użyłam?
Produktów było kilka, a więc zaczynając od samego początku:
*baza Claresa
*jasny róż Claresa 502
*złoto Nails Company glam 1010
*pomarańczowy Nails Company Mango Orange
*precyzyjny pędzelek od Nails Company
*czarny Rosalind
*top Claresa
Jak je wykonać?
Pierwszy krok to wycięcie skórek, nadanie kształtu paznokciom i przygotowanie płytki. Gdy te kroki są wykonane zabieramy się za malowanie. Oczywiście pierwsza jest baza, a następnie na mały paznokieć nałożyłam złoty lakier od NC. Reszta paznokci jest pomalowana jasnym różem od Claresy. Paznokcie pomalowałam 3 cienkimi warstwami lakieru, aby krycie było idealne. Następnie na pędzelek nabrałam małą ilość czarnego lakieru i zaczęłam malować łodygi. Nie muszą być one równe, a właściwie wręcz powinny być powyginane. Przedostatni krok to domalowanie pomarańczowym lakierem kwiatków i na sam koniec należy paznokcie pomalować topem. Po utwardzeniu przemywamy paznokcie cleanerem i nakładamy oliwkę. 


Mam nadzieję, że paznokcie Wam się podobają i że Was choć trochę zainspirowałam.
Do następnego! ♥

października 24, 2017

Nails Company

Nails Company

Jeśli chociaż trochę interesujecie się hybrydami, żelami i po prostu tematami związanymi z robieniem paznokci to pewnie w większym lub mniejszym stopniu znacie firmę Nails Company. Jeśli jednak po raz pierwszy słyszycie o tej firmie, to zdecydowanie powinnyście się z nią bardziej zapoznać. Ja w swojej kolekcji nie miałam produktów tej marki, ale dzisiaj przyszła do mnie pierwsza paczuszka z kilkoma rzeczami. 

W skład paczki wchodzą:
2 pilniki o gradacji 100/180
blok polerski
pędzelek do precyzyjnych zdobień 002
lakier Glam stars 1010
lakier Mango orange
pyłek crystal mirror


Produkty typu bloczki i pilniki są zawsze przydatne i akurat w moim przypadku nie istnieje coś takiego jak "za dużo". Bloczek, który do mnie przyszedł jak widać ma kolor czarny i mimo, że wygląda jakby miał bardzo duże ziarna to wcale tak nie jest. Jest on idealny do spiłowania resztek bazy, wyrównania paznokcia albo po prostu jego zmatowienia. Pilniczki mają gradację 100/180, a więc będą idealne do nadania kształtu paznokciom albo do stworzenia idealnego kształtu paznokci żelowych. 


Pędzelek do zdobień jest dla mnie bardzo przydatny, bo uwielbiam mieć jakieś wzorki na paznokciach, ale często z powodu braku cienkiego pędzelka wzory mi nie wychodzą. Ten jest cieniutki i precyzyjny, a do tego ma bardzo ładny design. Włosie jest mięciutkie i dobrze się układa podczas malowania. Teraz mogę tworzyć, tworzyć i jeszcze raz tworzyć.


Wybrałam lakier w kolorze pomarańczowym, który nosi nazwę Mango Orange. Wzięłam go dlatego, że lakiery, które posiadam są dużo spokojniejsze i brakowało mi właśnie czegoś pomarańczowego albo zielonego. Z wyborem zielonego koloru miałam problem, bo nie wiedziałam na który się zdecydować, a więc zostałam tylko przy tej pięknej pomarańczy. Lakier ma przyjemną konsystencję przez co bardzo dobrze się nim pracuje. Jest bardzo napigmentowany i już po jednej warstwie można skończyć malowanie paznokci. Mimo to, ja zawsze dla pewności i dla uzyskania głębszego koloru daję dwie warstwy. Lakier utwardza się bardzo dobrze, nie kurczy się oraz nie marszczy. Pędzelek jest ścięty na równo, a takie właśnie najbardziej lubię.


Drugi kolor to coś na co najbardziej czekałam. Jest to przeźroczysty lakier ze złotymi drobinkami o różnych wielkościach. To cudo wygląda przepięknie na paznokciach i na pewno będzie często na moich gościć. Lakier ma króciutki i bardzo precyzyjny pędzelek, którym dotrzemy w każdą część paznokcia. Konsystencja jest bardzo przyjemna, a także nie ma problemu z jego utwardzaniem. Po pomalowaniu paznokci żadne drobinki nie odstają, a wręcz mamy idealnie gładki paznokieć.


Pyłek crystal effect już w opakowaniu ślicznie się mieni, a na paznokciach wygląda jeszcze lepiej. Zależnie od tego na jaki kolor bazowy go nakładamy efekt się różni. Pyłek bez problemu wciera się w top no wipe, a po dobrym zabezpieczeniem topem nic się nie ściera z paznokci. Produkt jest bardzo wydajny, a po wtarciu drobinki są ledwo zauważalne.


Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć jak prezentują się lakiery i pyłek. Crystal mirror nałożyłam na białą i czarną bazę i jak widać efekt znacznie się różni. Dajcie znać w komentarzach na której bazie bardziej Wam się podoba.

 Firmie bardzo dziękuję za możliwość przetestowania tych cudowności i dodam, że warto zainteresować się tymi produktami. Za niedługo zapraszam na post z paznokciami do których użyję kilku z tych produktów.
Do następnego! ♥



września 30, 2017

Podsumowanie testu Claresy + propozycja manicure

Podsumowanie testu Claresy + propozycja manicure
W końcu przyszła pora na podsumowanie testu lakierów, cleanera i removera od Claresy. Po 9 dniach miałam ochotę ściągnąć paznokcie, ale to tylko dlatego, że już mi się znudziły i mimo, że odrost nie był duży to dla mnie był wystarczający, aby ściągnąć lakier. Jak już wspomniałam nosiłam takie paznokcie dokładnie 9 dni i na trzech paznokciach prawej ręki odpadły cyrkonie i lakier nie trzymał się tak dobrze jak na pozostałych, ale to tylko dlatego, że ich używam najwięcej. Podczas testowania nie uważałam na paznokcie i robiłam wszystko tak jak zwykle. Wytrzymały one gruntowne porządki, czyli mycie okien, wycieranie podłóg, zdrapywanie np. plamek z farby itd. itp. Według mnie warunków nie miały dobrych, a mimo to trzymały się na prawdę dobrze.


Jeśli chodzi o ściąganie to najpierw spiłowałam odrobinę lakier, a potem na wacik nalałam remover i nałożyłam folię. Po paru minutach lakier zaczął odchodzić i bardzo szybko pozbyłam się całości. Remover zadziałał w na prawdę ekspresowym tempie, a do tego nie śmierdzi, a wręcz ma zapach taki jak cleaner. Zauważyłam, że jest wydajny i wystarczy odrobina żeby ściągnąć to co trzeba. Jestem z niego na prawdę zadowolona, bo w końcu ściąganie hybryd nie pochłania mi tak dużo czasu.


Postanowiłam, że dodam Wam zdjęcie paznokci zaraz po ściągnięciu lakieru i po oczyszczeniu ich, a także po wycięciu skórek. Niestety światło nie chciało mi pomóc i zdjęcie nie jest idealne, ale można zauważyć, że paznokcie są praktycznie nienaruszone. Dodam jeszcze, że nie używałam bloczka polerskiego ani pilnika, aby wyrównać paznokieć, bo tak na prawdę wcale tego nie potrzebowałam, ponieważ remover poradził sobie ze ściągnięciem lakieru w 100%.

Podsumowanie: Z lakierów jestem bardzo zadowolona, bo baza trzymała wszystko tak jak powinna, kolory trzymały się idealnie, a ich krycie jest bardzo dobre. Natomiast top sprawił, że paznokcie cały czas się pięknie błyszczały. Z każdym lakierem pracowało mi się bardzo dobrze i nie było problemu z utwardzaniem. Cleaner i remover dobrze wykonały swoje zadanie, więc ich również będę używała z przyjemnością.

Przechodzę już do końca, ale chciałam wstawić jeszcze moją propozycję stylizacji paznokci na te jesienne dni. Na paznokciach nie ma żadnych listków, żołędzi itd, ale i tak uważam, że są całkiem jesienne ze względu na złoto. Mam nadzieję, że Wam się spodobają i zainspirują Was do wykonania czegoś podobnego. 

 Użyte produkty:
*Baza proteinowa Indigo *Rosalind nr 12 (złoto)
*Rosalind nr 2902 (beż) *Rosalind nr 03 (czarny)
*Rosalind top matt *Claresa top

Do następnego! ♥

września 19, 2017

Nowa formuła od Claresa

Nowa formuła od Claresa


Wczoraj przyszły do mnie lakiery marki Claresa. Mam już dwa kolorki z tej firmy i z jednego jestem zadowolona bardziej, a z drugiego mniej. Mimo wszystko lakiery tej firmy lubię, a bazę i top wręcz uwielbiam. Paczka, którą dostałam była zapakowana bardzo ładnie, a do tego była bardzo dobrze zabezpieczona. W przesyłce, którą dostałam znalazłam: bazę, top, dwa kolory, remover i cleaner. Firma wprowadziła nową formułę, a gdy się o tym dowiedziałam byłam bardzo ciekawa czym się różnią nowe lakiery od tych starych. Na szczęście mogłam przetestować lakiery za co bardzo dziękuję firmie. Zanim dojdę do części właściwej postu wspomnę jeszcze tylko, że produkty Claresy możecie znaleźć TUTAJ, a fanpage firmy TU. A teraz przejdźmy już do mojej opinii o produktach.



Jak już wspomniałam firma wprowadziła nową formułę. Zauważyłam, że buteleczki są takie same, ale pędzelki są znacznie krótsze, a do tego bardziej precyzyjne. Dobrze się nimi maluje i bez problemu możemy dotrzeć blisko skórek czy do boku paznokcia. Baza i top bardzo mi się podobają. Baza nie rozlewała się i utwardziła się bez problemu. Top dał idealny błysk na paznokciu oraz tak samo był odpowiednio gęsty, a z jego utwardzeniem nie było problemu. Kolory, które dostałam są przepiękne. Firma idealnie trafiła w mój gust. Kolor jaśniejszego lakieru to pink snake 502 i jak sama nazwa mówi jest to róż. Kolor jest idealny na co dzień, bo nie rzuca się w oczy, a do tego przepięknie prezentuje się na paznokciach. Drugi kolor, który mam to blue mouse 700. Jest to kolor, który w sumie nie tak łatwo mi określić. Można powiedzieć, że łączy kolor szary, niebieski i fioletowy. Nie jest on za mocny i równie pięknie jak poprzednik prezentuje się na paznokciach. Od razu po zapoznaniu się z zawartością przesyłki wzięłam się za malowanie paznokci.




Chciałam użyć od razu obu kolorów i postanowiłam, że trzy paznokcie pomaluję lakierem nr 502, a dwa środkowe 700. Żeby nie było za nudno nakleiłam też cyrkonie na każdy paznokieć. Jeśli chodzi o samo malowanie to pierwsza warstwa troszkę się kurczyła, ale nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie. Przy drugiej warstwie nie było już tego problemu. Myślę, że na dwóch cienkich warstwach mogłabym skończyć malowanie, ale żeby uzyskać idealne krycie postanowiłam, że nałożę jeszcze trzecią cienką warstwę. Lakiery utwardzały się bardzo dobrze, nie marszczyły się, a także lakier nie spływał. Skoro już wspomniałam o spływaniu to przejdźmy do gęstości. Lakiery z nowej formuły są dużo gęstsze przez co zalewają skórek i według mnie maluje się nimi bardzo dobrze. Zapach lakierów jest wyczuwalny, ale nie przeszkadza jakoś szczególnie.
Co do cleanera. Jestem z niego bardzo zadowolona, ma całkiem fajny zapach, dobrze odtłuszcza i równie dobrze zmywa się nim warstwę dyspersyjną. Removera użyję przy ściąganiu hybryd, a jak się sprawdził napiszę w nowym poście, który wstawię za około 2 tygodnie i będzie to podsumowanie testu.


Testowałyście już nową formułę Claresy? Jeśli nie to koniecznie sprawdźcie je u siebie, bo osobiście je polecam. 
Do następnego! ♥

września 14, 2017

Paznokciowe inspiracje cz. III

Paznokciowe inspiracje cz. III
Dzisiaj przyszła kolej na post z paznokciowymi inspiracjami. Jest to już trzecia część tego typu postu i byłabym wdzięczna za komentarze z informacją czy takie posty dalej chcecie u mnie widzieć. Do tego jestem ciekawa czy wolicie inspiracje + opis paznokci, które zamieszczam czy głównie zdjęcia bez takiego opisu. Teraz możemy już przejść do tej właściwej części, czyli standardowo wkleję parę zdjęć paznokci wykonanych przeze mnie, a kolejne będą znalezione w internecie na różnych stronach. 


Paznokcie z pierwszego kolażu to ten sam lakier. Jest to lakier termiczny rosalind, który oczywiście znalazłam na aliexpress. Gdy jest ciepło kolor zmienia się na taki jak jest po lewej, a gdy robi się chłodno lakier zmienia się na ciemniejszy. Kolejne paznokcie to standardowo kolor z rosalind, a do tego naklejka wodna z allegro w kształcie serca. Ostatnie paznokcie są mojej siostry. Pomalowałam je tym samym lakierem co paznokcie obok, a do tego nakleiłam naklejkę wodną z ali w kształcie piórka. 


Paznokcie z internetu chyba nie wymagają opisu tym bardziej, że nie mam pojęcia jakich produktów użyto. Mam nadzieję, że też Wam przypadną do gustu tak samo jak mi.



Zainspirowało Was coś? Paznokcie się podobają? Mam dużą nadzieję, że tak. :)
Do następnego! ♥

sierpnia 21, 2017

Top matt i top no wipe

Top matt i top no wipe
Dzisiaj kolejna część o hybrydach, ale tym razem chcę się skupić na topie matowym i topie no wipe. Mam 3 lakiery tego typu w tym dwa matowe. Wszystkie te lakiery kupiłam na aliexpress, a więc ich cena nie wyniosła więcej jak 2$.



Lakiery, które zamówiłam jako pierwsze to te w białej buteleczce. Ich firma to M.Ladea. Jeden top kosztował dokładnie 4,14 zł i szedł do mnie standardowo około miesiąca. Z obu tych produktów jestem zadowolona, bo robią to co mają robić. Top no wipe daje bardzo ładny błysk, nie ma warstwy dyspersyjnej, pyłki dobrze się do niego przyklejają i bez problemu się je wciera. Jest on też trwały, bardzo wydajny i utwardza się tak samo jak inne lakiery. Jak nazwa wskazuje jest no wipe, więc nie trzeba go już przemywać po utwardzeniu. Lakier ma fajny pędzelek, bo nie jest on ani za długi ani za krótki przez co dobrze się nim maluje. Jest on ścięty na równo przez co można nim dotrzeć w każde miejsce nie zalewając przy tym skórek. Jestem z niego bardzo zadowolona. :)




Porównując top z Rosalinda i ten firmy M.Ladea to Rosalind był trochę droższy, bo kosztował 4,71 zł. Jeśli chodzi o czas dostawy to jest on praktycznie taki sam. Lakier z Rosalinda jest odrobinę lepszy, bo ma przeźroczysty kolor, a ten drugi top ma kolor mleczny i dosłownie odrobinkę zmienia kolor lakieru bazowego. Oba lakiery dobrze się utwardzają i są wydajne. Praca nimi jest łatwa, a do tego topy zaczynają się błyszczeć dopiero po +/- tygodniu. Topy dają faktycznie mat, a nie jak w przypadku innych tego typu produktów satynę. Mat pojawia się od razu przy utwardzaniu i nie trzeba lakieru dodatkowo przemywać, ale uważam, że warto, bo wtedy ten mat jest jeszcze mocniejszy. Lakier z M.Ladea niestety trafił do mnie trochę felerny, bo jego pędzelek jest trochę poskręcany, ale i tak da się nim dobrze pomalować paznokcie.


Podsumowując: z wszystkich lakierów jestem zadowolona, bo spełniają swoje zadanie praktycznie w 100% i nie ma z nimi żadnego problemu. Efekt matu utrzymuje się długo, a top no wipe jest faktycznie taki jak powinien być. Polecam przetestować te produkty, bo uważam, że na prawdę warto. :)

sierpnia 18, 2017

Kolekcja hybryd

Kolekcja hybryd
Dzisiaj znowu temat hybryd. Tym razem chciałam przedstawić Wam swoją kolekcję, która ciągle się powiększa. Zaczynałam od pięciu lakierów, a aktualnie mam o 35 więcej. Uwielbiam ten rodzaj manicure i polecam go każdemu. Hybrydy są świetne dlatego, że są trwałe, ich zrobienie nie zajmuje dużo czasu, a do tego przy malowaniu wzorków nie musimy martwić się o to, że lakier może nam zaschnąć. W swojej kolekcji hybryd mam 40 lakierów licząc też bazy i topy. Najwięcej mam z Rosalind oraz z Semilaca. Lakiery firmy Rosalind kupuję na aliexpress i na początku nie oczekiwałam cudów, ale lakiery są na prawdę świetne, a do tego tanie. Jako bazę nakładam zawsze Semilaca, Claresę albo Indigo. Wolę nie ryzykować i nie nakładać chińskich lakierów na gołą płytkę paznokcia i czuję się pewniej, gdy mam jakieś 'zabezpieczenie'. Reszta lakierów to te z Claresy, EmNail, Colorit oraz z Blinga.



Jeśli chodzi o Semilaca to lubię te lakiery, ale według mnie nie są warte swojej ceny. Taki sam efekt otrzymuję tańszymi lakierami, a do tego można znaleźć wiele odpowiedników Semilaców. Są one dobre, ale zdarza się przy niektórych kolorach, że tworzą się smugi, a do tego słyszałam, że czarny lakier jest bardzo problematyczny. Minusem jest też to, że w kilku (podkreślam) nowych lakierach miałam pełno 'cićków'. Na początku byłam zachwycona tymi lakierami, ale z czasem, gdy poznawałam inne firmy moja opinia nieco się zmieniła. Numerki, które posiadam (od lewej) to: 044, 064, 071, 130, 032, Hardi milk, top i baza



Następne są moje ukochane lakiery Rosalind. Mam tutaj 6 lakierów o jednolitym kolorze, jeden brokatowy oraz 3 lakiery nietypowe. Jeden to tzw. cat eye, który sprawdza się bardzo dobrze. Daje ładny efekt i pracuje się z nim rewelacyjnie. Kolejne 2 lakiery to lakiery termiczne. Jeden to ciemny, ale nie aż tak ciemny róż, który zmienia się pod wpływem ciepła na bardzo jasny różowy kolor, a drugi to fiolet, który zmienia się pod wpływem ciepła na różowy. Byłam bardzo ciekawa czy te lakiery się w ogóle sprawdzą, bo dużo ludzi je poleca. Ten fioletowy potrzebuje troszkę wyższej temperatury żeby zmienić się na jaśniejszy, ale i tak dobrze wywiązuje się z zadania. Bardzo polecam te lakiery, bo kosztują tylko 1-2$. Zamówiłam już kolejne lakiery tej firmy, a więc można zauważyć jak się z nimi polubiłam. :)


Kolejna jest firma Claresa. Bazę i top bardzo sobie chwalę i chętnie ich używam, a także bardzo je polecam, natomiast kolory użyłam zaledwie kilka razy. Nie wybierałam ich sama przez co kolory średnio przypadły mi do gustu. Ciemniejszy lakier strasznie się marszy mimo długiego utwardzania i cienkich warstw, natomiast ten jaśniejszy na szczęście nie sprawia już takich problemów. Z firmą bardziej się lubię niż nie i chętnie przetestowałabym inne lakiery tej marki.


Lakiery z EmNail były moimi pierwszymi. Są one dobre, ale uciążliwe jest to, że akurat w tych butelkach pędzelek jest bardzo cieniutki i trzeba się namachać. W nowszych butelkach lakiery są znacznie lepsze, a pędzelek jest dużo szerszy= lepszy. Te lakiery, które mam są dosyć stare i zaczynają dobrze kryć przy trzeciej warstwie. Niestety też rozwarstwiają się i przed użyciem trzeba je dobrze wstrząsnąć, a do tego trochę kurczą się przy malowaniu. Poza tym są trwałe i dobrze się utwardzają, a także są bardzo wydajne. Wydaje się, że mają sporo minusów, ale nie są wcale takie złe i na początek myślę, że będą bardzo fajne. Chcę dodać, że lakiery, które są aktualnie sprzedawane są znacznie lepsze i myślę, że warto im dać szansę.



Lakierów z Colorit (artLak) mam niewiele i jest to jeden kolor o numerze 600, który wpada w brudny, przygaszony róż, ale idzie też w brązowe tony. Reszta to baza&top, czyli 2w1 i lakier w kolorze białym. Jeśli chodzi o kolor 600 to lubię go i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie mam mu nic do zarzucenia, bo pracuje się z nim bardzo dobrze. Produkt 2w1 jest dobry, ale tylko jako baza. Czasem zdarzyło się, że lakier odchodził z pojedynczych paznokci, ale zdarzało się to bardzo rzadko. Jako top nie polecam tych lakierów, bo w ogóle nie dają błysku, a dla mnie jest to bardzo ważne. Kolor biały niestety zostawia smugi i z czasem bardzo gęstnieje. Na początku był w porządku, ale z czasem było coraz gorzej.



Dwa kolejne lakiery to top no wpie i top matowy. Są to lakiery z aliexpress i kupiłam je ze względu na dobrą opinie. Ich koszt to nie więcej jak 2$ za sztukę. Top no wipe faktycznie jest no wipe i pyłki do niego dobrze się przyczepiają. Nie klei się, dobrze się go utwardza i daje przepiękny błysk. Top matowy ma mleczny kolor, ale nie zmienia mocno koloru bazowego. Po utwardzeniu nie trzeba go przecierać, bo od razu daje matowy efekt, a do tego nie lepi się. Kolorów tej firmy niestety nie miałam i raczej nie planuję kupować.



Przedostatnie lakiery są z Blinga. Kupiłam je też na aliexpress i były one moimi pierwszymi lakierami z tej strony. Na początku były dla mnie okej, ale z czasem stwierdziłam, że są za gęste i ciężko się z nimi pracuje. Dobrze kryją i wystarczą dwie, a czasem jedna warstwa lakieru, aby pokryć całą płytkę paznokcia kolorem. Są one w porządku, bo nie zostawiają smug i rozprowadzają się całkiem równomiernie. Polecam je bardziej początkującym, którzy nie mają wielu wymagań tak samo jak ja nie oczekiwałam wiele od lakieru. Jeśli chcecie zamawiać lakiery na ali to z czasem polecam skusić się na Rosalindy. Wszystkie lakiery są trwałe i dobrze się utwardzają, a także nie zdzierają się z końcówek, a przy ściąganiu nie sprawiają problemu.



Ostatnia jest baza proteinowa z Indigo. Kupiłam ją ze względu na rewelacyjne opinie. Moje paznokcie są osłabione przez aceton i przez to, że niepoprawnie ściągałam hybrydy (lenistwo :(). Baza bardzo dobrze utwardza paznokcie już po jednej warstwie. Jest gęsta przez co nie jest bardzo wydajna, dobrze się utwardza, a praca z nią jest łatwa. Ma krótki pędzelek, który pozwala na większą precyzję. Jestem z niej bardzo zadowolona i mimo, że kosztuje wiele to warto w nią zainwestować.

A Wy jakie firmy lakierów hybrydowych polecacie i jakie są dla Was najlepsze? Macie podobne typy do moich czy może Waszymi faworytami są inne marki?

sierpnia 16, 2017

Lakiery z aliexpress

Lakiery z aliexpress

Ostatnio pisałam tutaj o lakierach hybrydowych z aliexpress. Nie ukrywam, że bardzo się z nimi polubiłam, bo nie dość, że są trwałe to są również tanie, a pigmentacja jest po prostu rewelacyjna. Lakiery te są w małych buteleczkach, ale przynajmniej mam pewność, że je zużyję do końca. Niestety minusem zamawiania rzeczy z aliexpress jest czas oczekiwania. Na zamówienia czekałam zawsze około miesiąc, ale wiem, że niektóre osoby czekały nawet kilka miesięcy, ale są to jakieś wyjątki. Mimo to nie jestem zniechęcona. Czas oczekiwania jest może długi, ale wysyłka jest darmowa co pewnie ucieszy niejedną osobę. O jakich lakierach jest mowa i jaką firmę polecam? Zapraszam Was do lektury.


Lakiery, które tak bardzo lubię są marki Rosalind. Najczęściej kosztują około $1-$2, czyli na nasze 4-8 zł. Można kupić wiele kolorów lakierów tej marki, a także są dostępne lakiery termiczne (pierwsze dwa lakiery od lewej na zdjęciu powyżej), cat eye czy lakiery z drobinkami itp. Nie ryzykowałabym z żadną bazą chińskich firm, bo się boję o moje paznokcie i nie chcę dostać jako gratis uczulenia. Zawsze używam bazy Semilac, EmNail, Indigo lub z Claresy, a na nią dopiero nakładam kolor, a czasem również top z alie. Lakiery z Rosalind mają jak już wspomniałam bardzo dobrą pigmentację, są odpowiednio gęste i dobrze się utwardzają. Lakiery o odcieniu jasnym jak i ciemnym utwardzam w mojej lampie 30 sekund i nie mam problemu z marszczeniem się np. czarnego lakieru. Pędzelek jest dosyć szeroki i ścięty na równo, a takimi pracuje mi się najlepiej. Buteleczki są solidne, dobrze się je zakręca, a same lakiery są bardzo wydajne. Lakierami bez problemu można malować jakieś wzorki, można na nie też nakładać pyłki i brokaty. Jak większość lakierów mają warstwę dyspersyjną, a na paznokciach utrzymują się długo i bardzo dobrze. Nigdy nie miałam problemu z ich trwałością, bo trzymają mi się aż do ściągnięcia. Ja jestem w nich zakochana i będę je polecała w dalszym ciągu. Myślę, że warto je spróbować, a jeśli używacie tych 'lepszych' baz to moim zdaniem nie ma co się obawiać o uczulenie. 


A Wy jakie tanie lakiery hybrydowe polecacie?
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger