Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top coat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top coat. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 30, 2017

Zdobienia paznokci

Zdobienia paznokci
Postanowiłam, że poświecę moim wzornikom cały post, bo mam ich już sporo, a mogą zainspirować kogoś do stworzenia czegoś podobnego. 



Mam wiele wzorników, a więc nie będę opisywać każdego. Postanowiłam, że zatrzymam się przy tych z których jestem zadowolona. Pierwszy jest księżyc, który wyszedł mi chyba całkiem w porządku, bo wiele osób zwróciło na niego uwagę i od razu poznało co to jest. Zrobiłam go przez cieniowanie płaskim pędzelkiem, a całość pomalowałam matowym topem co według mnie wygląda jeszcze lepiej niż paznokieć błyszczący. Wzornik 3 i 4 to marmur, ale z tego na białym tle jestem zadowolona bardziej. Zaraz obok niego jest kwarc, który niestety na zdjęciu nie wygląda tak jak na żywo. Następny wzornik z którego jestem bardzo zadowolona to flaming, który jest 4 patrząc od prawej strony. Namalowałam go całkiem szybko i patrząc na to, że moje zdolności plastyczne są minimalne to wyszedł całkiem fajnie. Dwa wzorki za flamingiem też mi się podobają, ale one wymagały niestety więcej czasu, skupienia i precyzji. 



Moje najnowsze zdobienia są w tej części. Jestem praktycznie z każdego zadowolona i włożyłam w malowanie wiele serca. Kotek (drugi od lewej) nie był wcale taki łatwy jak się wydaje, ale wyszedł tak, że efekt mnie zadowala. Następna jest minnie, a właściwie jej głowa, uszy i kokarda. Namalowałam ją całkiem szybko, ale trudno się robi (prawie)idealny kontur. Owoce które zrobiłam namalowałam farbami akwarelowymi i uważam, że najlepiej wyszedł mi ananas. Sowa która jest czwarta od prawej to tak na prawdę kopia, którą znalazłam w Internecie. Do niektórych wzorków potrzebuję mieć chociaż inspirację, a w tym przypadku gotowy wzór. Następna jest babeczka, którą wiele osób się zachwycało i nie mam pojęcia dlaczego, bo według mnie daleko jej do tej idealnej. Kwiatek, który jest obok zrobiłam dając kroplę lakieru na biały i nieutwardzony lakier. Kroplę przeciągałam do środka i czekałam aż się ładnie rozleje. Dodatkowy efekt robi to, że lakier jest termiczny i pod wpływem ciepła jest różowy. Motyl, który jest ostatni wyszedł według mnie na prawdę fajnie. Wcale nie poświęciłam mu wiele czasu, a wyszedł mi praktycznie od razu. :)



Z tych wzorków najbardziej podoba mi się minionek, którego malowałam farbkami i zajął mi on wiele czasu, bo farba cały czas mi się rozpływała przez wodę. Mimo wszystko efekt końcowy jest chyba fajny. Kolejny wzorek, który prawie w 100% mnie zadowala to usta w dużym stopniu inspirowane Kylie.


Mam nadzieję, że i Wam się wzorki podobają. Dajcie znać, który jest najlepszy. Do następnego postu. ♥

sierpnia 21, 2017

Top matt i top no wipe

Top matt i top no wipe
Dzisiaj kolejna część o hybrydach, ale tym razem chcę się skupić na topie matowym i topie no wipe. Mam 3 lakiery tego typu w tym dwa matowe. Wszystkie te lakiery kupiłam na aliexpress, a więc ich cena nie wyniosła więcej jak 2$.



Lakiery, które zamówiłam jako pierwsze to te w białej buteleczce. Ich firma to M.Ladea. Jeden top kosztował dokładnie 4,14 zł i szedł do mnie standardowo około miesiąca. Z obu tych produktów jestem zadowolona, bo robią to co mają robić. Top no wipe daje bardzo ładny błysk, nie ma warstwy dyspersyjnej, pyłki dobrze się do niego przyklejają i bez problemu się je wciera. Jest on też trwały, bardzo wydajny i utwardza się tak samo jak inne lakiery. Jak nazwa wskazuje jest no wipe, więc nie trzeba go już przemywać po utwardzeniu. Lakier ma fajny pędzelek, bo nie jest on ani za długi ani za krótki przez co dobrze się nim maluje. Jest on ścięty na równo przez co można nim dotrzeć w każde miejsce nie zalewając przy tym skórek. Jestem z niego bardzo zadowolona. :)




Porównując top z Rosalinda i ten firmy M.Ladea to Rosalind był trochę droższy, bo kosztował 4,71 zł. Jeśli chodzi o czas dostawy to jest on praktycznie taki sam. Lakier z Rosalinda jest odrobinę lepszy, bo ma przeźroczysty kolor, a ten drugi top ma kolor mleczny i dosłownie odrobinkę zmienia kolor lakieru bazowego. Oba lakiery dobrze się utwardzają i są wydajne. Praca nimi jest łatwa, a do tego topy zaczynają się błyszczeć dopiero po +/- tygodniu. Topy dają faktycznie mat, a nie jak w przypadku innych tego typu produktów satynę. Mat pojawia się od razu przy utwardzaniu i nie trzeba lakieru dodatkowo przemywać, ale uważam, że warto, bo wtedy ten mat jest jeszcze mocniejszy. Lakier z M.Ladea niestety trafił do mnie trochę felerny, bo jego pędzelek jest trochę poskręcany, ale i tak da się nim dobrze pomalować paznokcie.


Podsumowując: z wszystkich lakierów jestem zadowolona, bo spełniają swoje zadanie praktycznie w 100% i nie ma z nimi żadnego problemu. Efekt matu utrzymuje się długo, a top no wipe jest faktycznie taki jak powinien być. Polecam przetestować te produkty, bo uważam, że na prawdę warto. :)

sierpnia 18, 2017

Kolekcja hybryd

Kolekcja hybryd
Dzisiaj znowu temat hybryd. Tym razem chciałam przedstawić Wam swoją kolekcję, która ciągle się powiększa. Zaczynałam od pięciu lakierów, a aktualnie mam o 35 więcej. Uwielbiam ten rodzaj manicure i polecam go każdemu. Hybrydy są świetne dlatego, że są trwałe, ich zrobienie nie zajmuje dużo czasu, a do tego przy malowaniu wzorków nie musimy martwić się o to, że lakier może nam zaschnąć. W swojej kolekcji hybryd mam 40 lakierów licząc też bazy i topy. Najwięcej mam z Rosalind oraz z Semilaca. Lakiery firmy Rosalind kupuję na aliexpress i na początku nie oczekiwałam cudów, ale lakiery są na prawdę świetne, a do tego tanie. Jako bazę nakładam zawsze Semilaca, Claresę albo Indigo. Wolę nie ryzykować i nie nakładać chińskich lakierów na gołą płytkę paznokcia i czuję się pewniej, gdy mam jakieś 'zabezpieczenie'. Reszta lakierów to te z Claresy, EmNail, Colorit oraz z Blinga.



Jeśli chodzi o Semilaca to lubię te lakiery, ale według mnie nie są warte swojej ceny. Taki sam efekt otrzymuję tańszymi lakierami, a do tego można znaleźć wiele odpowiedników Semilaców. Są one dobre, ale zdarza się przy niektórych kolorach, że tworzą się smugi, a do tego słyszałam, że czarny lakier jest bardzo problematyczny. Minusem jest też to, że w kilku (podkreślam) nowych lakierach miałam pełno 'cićków'. Na początku byłam zachwycona tymi lakierami, ale z czasem, gdy poznawałam inne firmy moja opinia nieco się zmieniła. Numerki, które posiadam (od lewej) to: 044, 064, 071, 130, 032, Hardi milk, top i baza



Następne są moje ukochane lakiery Rosalind. Mam tutaj 6 lakierów o jednolitym kolorze, jeden brokatowy oraz 3 lakiery nietypowe. Jeden to tzw. cat eye, który sprawdza się bardzo dobrze. Daje ładny efekt i pracuje się z nim rewelacyjnie. Kolejne 2 lakiery to lakiery termiczne. Jeden to ciemny, ale nie aż tak ciemny róż, który zmienia się pod wpływem ciepła na bardzo jasny różowy kolor, a drugi to fiolet, który zmienia się pod wpływem ciepła na różowy. Byłam bardzo ciekawa czy te lakiery się w ogóle sprawdzą, bo dużo ludzi je poleca. Ten fioletowy potrzebuje troszkę wyższej temperatury żeby zmienić się na jaśniejszy, ale i tak dobrze wywiązuje się z zadania. Bardzo polecam te lakiery, bo kosztują tylko 1-2$. Zamówiłam już kolejne lakiery tej firmy, a więc można zauważyć jak się z nimi polubiłam. :)


Kolejna jest firma Claresa. Bazę i top bardzo sobie chwalę i chętnie ich używam, a także bardzo je polecam, natomiast kolory użyłam zaledwie kilka razy. Nie wybierałam ich sama przez co kolory średnio przypadły mi do gustu. Ciemniejszy lakier strasznie się marszy mimo długiego utwardzania i cienkich warstw, natomiast ten jaśniejszy na szczęście nie sprawia już takich problemów. Z firmą bardziej się lubię niż nie i chętnie przetestowałabym inne lakiery tej marki.


Lakiery z EmNail były moimi pierwszymi. Są one dobre, ale uciążliwe jest to, że akurat w tych butelkach pędzelek jest bardzo cieniutki i trzeba się namachać. W nowszych butelkach lakiery są znacznie lepsze, a pędzelek jest dużo szerszy= lepszy. Te lakiery, które mam są dosyć stare i zaczynają dobrze kryć przy trzeciej warstwie. Niestety też rozwarstwiają się i przed użyciem trzeba je dobrze wstrząsnąć, a do tego trochę kurczą się przy malowaniu. Poza tym są trwałe i dobrze się utwardzają, a także są bardzo wydajne. Wydaje się, że mają sporo minusów, ale nie są wcale takie złe i na początek myślę, że będą bardzo fajne. Chcę dodać, że lakiery, które są aktualnie sprzedawane są znacznie lepsze i myślę, że warto im dać szansę.



Lakierów z Colorit (artLak) mam niewiele i jest to jeden kolor o numerze 600, który wpada w brudny, przygaszony róż, ale idzie też w brązowe tony. Reszta to baza&top, czyli 2w1 i lakier w kolorze białym. Jeśli chodzi o kolor 600 to lubię go i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie mam mu nic do zarzucenia, bo pracuje się z nim bardzo dobrze. Produkt 2w1 jest dobry, ale tylko jako baza. Czasem zdarzyło się, że lakier odchodził z pojedynczych paznokci, ale zdarzało się to bardzo rzadko. Jako top nie polecam tych lakierów, bo w ogóle nie dają błysku, a dla mnie jest to bardzo ważne. Kolor biały niestety zostawia smugi i z czasem bardzo gęstnieje. Na początku był w porządku, ale z czasem było coraz gorzej.



Dwa kolejne lakiery to top no wpie i top matowy. Są to lakiery z aliexpress i kupiłam je ze względu na dobrą opinie. Ich koszt to nie więcej jak 2$ za sztukę. Top no wipe faktycznie jest no wipe i pyłki do niego dobrze się przyczepiają. Nie klei się, dobrze się go utwardza i daje przepiękny błysk. Top matowy ma mleczny kolor, ale nie zmienia mocno koloru bazowego. Po utwardzeniu nie trzeba go przecierać, bo od razu daje matowy efekt, a do tego nie lepi się. Kolorów tej firmy niestety nie miałam i raczej nie planuję kupować.



Przedostatnie lakiery są z Blinga. Kupiłam je też na aliexpress i były one moimi pierwszymi lakierami z tej strony. Na początku były dla mnie okej, ale z czasem stwierdziłam, że są za gęste i ciężko się z nimi pracuje. Dobrze kryją i wystarczą dwie, a czasem jedna warstwa lakieru, aby pokryć całą płytkę paznokcia kolorem. Są one w porządku, bo nie zostawiają smug i rozprowadzają się całkiem równomiernie. Polecam je bardziej początkującym, którzy nie mają wielu wymagań tak samo jak ja nie oczekiwałam wiele od lakieru. Jeśli chcecie zamawiać lakiery na ali to z czasem polecam skusić się na Rosalindy. Wszystkie lakiery są trwałe i dobrze się utwardzają, a także nie zdzierają się z końcówek, a przy ściąganiu nie sprawiają problemu.



Ostatnia jest baza proteinowa z Indigo. Kupiłam ją ze względu na rewelacyjne opinie. Moje paznokcie są osłabione przez aceton i przez to, że niepoprawnie ściągałam hybrydy (lenistwo :(). Baza bardzo dobrze utwardza paznokcie już po jednej warstwie. Jest gęsta przez co nie jest bardzo wydajna, dobrze się utwardza, a praca z nią jest łatwa. Ma krótki pędzelek, który pozwala na większą precyzję. Jestem z niej bardzo zadowolona i mimo, że kosztuje wiele to warto w nią zainwestować.

A Wy jakie firmy lakierów hybrydowych polecacie i jakie są dla Was najlepsze? Macie podobne typy do moich czy może Waszymi faworytami są inne marki?

kwietnia 14, 2017

Najlepszy top i odżywka do paznokci

Najlepszy top i odżywka do paznokci


Jak można zauważyć jestem miłośniczką hybryd, ale nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu sięgam po zwykłe lakiery. Nigdy nie maluję paznokci kolorowym lakierem nie pokrywając przed tym płytki jakąś bazą, a na sam koniec lubię użyć top coatu, który sprawi, że moje paznokcie będą błyszczące, a lakier będzie się dłużej trzymał. W poście przedstawię Wam dwa lakiery jeden, czyli baza za jakieś 7 zł, a drugi, czyli top za około 30 zł. Zapraszam Was do zobaczenia, którą bazę i top coat polecam najbardziej.




Bardzo lubię odżywkę z Wibo sos weak nails. Odżywka ta jest mega wydajna, tania, ma pędzelek ścięty na równo, a do tego jest on szeroki, więc wystarczą dwa ruchy żeby pomalować cały paznokieć. Odżywka jest zamknięta w ładnej i prostej buteleczce, która jest bardzo solidna. Jeśli chodzi o działanie to jest to odżywka, która u mnie sprawdziła się najlepiej, a uwierzcie miałam ich bardzo dużo. Żadna odżywka, którą miałam nie sprawiła, że paznokcie były jednocześnie twardsze, gładsze, mniej łamliwe i mniej rozdwajające. Konsystencja jest bardzo przyjemna, bo nie jest ani za gęsta ani za rzadka. Lakier szybko wysycha i dosłownie po minucie od pomalowania można nałożyć kolejną warstwę lakieru. Ta odżywka jest na prawdę warta uwagi, a do tego Wasz portfel nie ucierpi przy zakupie. 



Jeśli chodzi o top coaty to zawsze miałam te z niższej półki cenowej i nie ukrywam nie były rewelacyjne. Lubię, gdy moje paznokcie bardzo się błyszczą, a niestety tanimi topami nie umiałam uzyskać tego efektu. Któregoś dnia przyjaciółka podarowałam mi top z Kiko, który miał dawać efekt żelowych paznokci. Lakier faktycznie bardzo nabłyszcza, a do tego dobrze utrwala manicure. Jest wydajny, konsystencja jest dosyć gęsta, ale pracuje się nim bardzo dobrze. Buteleczka jest solidna, a pędzelek nie jest ani szeroki ani wąski, można powiedzieć, że jest taki w sam raz. U mnie sprawdził się bardzo dobrze i będę go każdemu polecać. :)



Macie swoich ulubieńców jeśli chodzi o bazę/odżywkę i top coat do paznokci? Do następnego wpisu ♥
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger