Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty

września 19, 2017

Nowa formuła od Claresa

Nowa formuła od Claresa


Wczoraj przyszły do mnie lakiery marki Claresa. Mam już dwa kolorki z tej firmy i z jednego jestem zadowolona bardziej, a z drugiego mniej. Mimo wszystko lakiery tej firmy lubię, a bazę i top wręcz uwielbiam. Paczka, którą dostałam była zapakowana bardzo ładnie, a do tego była bardzo dobrze zabezpieczona. W przesyłce, którą dostałam znalazłam: bazę, top, dwa kolory, remover i cleaner. Firma wprowadziła nową formułę, a gdy się o tym dowiedziałam byłam bardzo ciekawa czym się różnią nowe lakiery od tych starych. Na szczęście mogłam przetestować lakiery za co bardzo dziękuję firmie. Zanim dojdę do części właściwej postu wspomnę jeszcze tylko, że produkty Claresy możecie znaleźć TUTAJ, a fanpage firmy TU. A teraz przejdźmy już do mojej opinii o produktach.



Jak już wspomniałam firma wprowadziła nową formułę. Zauważyłam, że buteleczki są takie same, ale pędzelki są znacznie krótsze, a do tego bardziej precyzyjne. Dobrze się nimi maluje i bez problemu możemy dotrzeć blisko skórek czy do boku paznokcia. Baza i top bardzo mi się podobają. Baza nie rozlewała się i utwardziła się bez problemu. Top dał idealny błysk na paznokciu oraz tak samo był odpowiednio gęsty, a z jego utwardzeniem nie było problemu. Kolory, które dostałam są przepiękne. Firma idealnie trafiła w mój gust. Kolor jaśniejszego lakieru to pink snake 502 i jak sama nazwa mówi jest to róż. Kolor jest idealny na co dzień, bo nie rzuca się w oczy, a do tego przepięknie prezentuje się na paznokciach. Drugi kolor, który mam to blue mouse 700. Jest to kolor, który w sumie nie tak łatwo mi określić. Można powiedzieć, że łączy kolor szary, niebieski i fioletowy. Nie jest on za mocny i równie pięknie jak poprzednik prezentuje się na paznokciach. Od razu po zapoznaniu się z zawartością przesyłki wzięłam się za malowanie paznokci.




Chciałam użyć od razu obu kolorów i postanowiłam, że trzy paznokcie pomaluję lakierem nr 502, a dwa środkowe 700. Żeby nie było za nudno nakleiłam też cyrkonie na każdy paznokieć. Jeśli chodzi o samo malowanie to pierwsza warstwa troszkę się kurczyła, ale nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie. Przy drugiej warstwie nie było już tego problemu. Myślę, że na dwóch cienkich warstwach mogłabym skończyć malowanie, ale żeby uzyskać idealne krycie postanowiłam, że nałożę jeszcze trzecią cienką warstwę. Lakiery utwardzały się bardzo dobrze, nie marszczyły się, a także lakier nie spływał. Skoro już wspomniałam o spływaniu to przejdźmy do gęstości. Lakiery z nowej formuły są dużo gęstsze przez co zalewają skórek i według mnie maluje się nimi bardzo dobrze. Zapach lakierów jest wyczuwalny, ale nie przeszkadza jakoś szczególnie.
Co do cleanera. Jestem z niego bardzo zadowolona, ma całkiem fajny zapach, dobrze odtłuszcza i równie dobrze zmywa się nim warstwę dyspersyjną. Removera użyję przy ściąganiu hybryd, a jak się sprawdził napiszę w nowym poście, który wstawię za około 2 tygodnie i będzie to podsumowanie testu.


Testowałyście już nową formułę Claresy? Jeśli nie to koniecznie sprawdźcie je u siebie, bo osobiście je polecam. 
Do następnego! ♥

sierpnia 30, 2017

Zdobienia paznokci

Zdobienia paznokci
Postanowiłam, że poświecę moim wzornikom cały post, bo mam ich już sporo, a mogą zainspirować kogoś do stworzenia czegoś podobnego. 



Mam wiele wzorników, a więc nie będę opisywać każdego. Postanowiłam, że zatrzymam się przy tych z których jestem zadowolona. Pierwszy jest księżyc, który wyszedł mi chyba całkiem w porządku, bo wiele osób zwróciło na niego uwagę i od razu poznało co to jest. Zrobiłam go przez cieniowanie płaskim pędzelkiem, a całość pomalowałam matowym topem co według mnie wygląda jeszcze lepiej niż paznokieć błyszczący. Wzornik 3 i 4 to marmur, ale z tego na białym tle jestem zadowolona bardziej. Zaraz obok niego jest kwarc, który niestety na zdjęciu nie wygląda tak jak na żywo. Następny wzornik z którego jestem bardzo zadowolona to flaming, który jest 4 patrząc od prawej strony. Namalowałam go całkiem szybko i patrząc na to, że moje zdolności plastyczne są minimalne to wyszedł całkiem fajnie. Dwa wzorki za flamingiem też mi się podobają, ale one wymagały niestety więcej czasu, skupienia i precyzji. 



Moje najnowsze zdobienia są w tej części. Jestem praktycznie z każdego zadowolona i włożyłam w malowanie wiele serca. Kotek (drugi od lewej) nie był wcale taki łatwy jak się wydaje, ale wyszedł tak, że efekt mnie zadowala. Następna jest minnie, a właściwie jej głowa, uszy i kokarda. Namalowałam ją całkiem szybko, ale trudno się robi (prawie)idealny kontur. Owoce które zrobiłam namalowałam farbami akwarelowymi i uważam, że najlepiej wyszedł mi ananas. Sowa która jest czwarta od prawej to tak na prawdę kopia, którą znalazłam w Internecie. Do niektórych wzorków potrzebuję mieć chociaż inspirację, a w tym przypadku gotowy wzór. Następna jest babeczka, którą wiele osób się zachwycało i nie mam pojęcia dlaczego, bo według mnie daleko jej do tej idealnej. Kwiatek, który jest obok zrobiłam dając kroplę lakieru na biały i nieutwardzony lakier. Kroplę przeciągałam do środka i czekałam aż się ładnie rozleje. Dodatkowy efekt robi to, że lakier jest termiczny i pod wpływem ciepła jest różowy. Motyl, który jest ostatni wyszedł według mnie na prawdę fajnie. Wcale nie poświęciłam mu wiele czasu, a wyszedł mi praktycznie od razu. :)



Z tych wzorków najbardziej podoba mi się minionek, którego malowałam farbkami i zajął mi on wiele czasu, bo farba cały czas mi się rozpływała przez wodę. Mimo wszystko efekt końcowy jest chyba fajny. Kolejny wzorek, który prawie w 100% mnie zadowala to usta w dużym stopniu inspirowane Kylie.


Mam nadzieję, że i Wam się wzorki podobają. Dajcie znać, który jest najlepszy. Do następnego postu. ♥
Copyright © 2016 PAULINOOWO , Blogger